Rozmowa - III liga - IV liga

R. Miara: Musi być dobrze!

2016-02-20 16:14:48 Rafał Miara, Olimpia Olsztynek, Mrągowia Mrągowo

Rafał Miara po zdobyciu Wojewódzkiego Pucharu Polski. Fot. Paweł Piekutowski

Rafał Miara po zdobyciu Wojewódzkiego Pucharu Polski. Fot. Paweł Piekutowski

Jak doszło do rozpadu zespołu w Olsztynku oraz który zespół ma wrócić na piłkarski szczyt? Opowiada bramkarz Rafał Miara.

- W poprzednim sezonie zdobyliście Wojewódzki Puchar Polski, a zaledwie pół roku później drużyna przestaje istnieć. Jak do tego doszło? Spodziewaliście się tego?

- To był dziwny i szalony rok. Z jednej strony ciężka praca zimą, walka o utrzymanie i wspaniały sukces, po którym przyszłość wydawała się rysować w pięknych kolorach. Z drugiej strony rozczarowanie, obietnice bez pokrycia i rozpad zespołu... Tak czy inaczej uważam, że Olsztynek zrobił kawał dobrej roboty. Mieliśmy interesujący zespół, którego nikt nie lekceważył. Dlaczego tak wyszło? Czasami jest tak, że im bardziej chcesz to trudniej osiągnąć cel.

- Co teraz będzie z Olsztynkiem? Czy nie uważasz że to kolejny przykład jak nie należy budować zespołu? Chodzi mi o to, że 80 procent zawodników była "z zewnątrz".

- Sam nie wiem. Szkoda tego wszystkiego, ale życie toczy się dalej. Dziś są nowe wyzwania, nowe cele. Czy powinno się właśnie tak budować drużynę? Myślę, że problem leży dużo głębiej. Dopóki nie zaczniemy stawiać bardzo mocno na szkolenie młodzieży, zatrudnianie fachowców, których wciąż jest tak niewielu, dopóki nie zaczniemy wdrażać zachodnich trendów i wpajania dzieciom pasji, nadal będzie to tak wyglądać. Daleko nam do najlepszych.

- Kończąc temat Olimpii nie można zapytać o "Bandę świrów". Kto był założycielem i kto dbał o atmosferę w szatni?

- Zespół potrzebował charakteru, a wiadomo, że dopiero "się rodził". Po chwilach słabości padł pomysł cieszenia się z każdego małego sukcesu i budowania atmosfery w szatni. Jako, że do dziś nie wiadomo, czy sukces buduje atmosferę czy atmosfera sukces, my wiemy, że nasz model odpalił. Duże zasługi dla "Alana" (Pawła Alancewicza - przyp.), który swoim doświadczeniem pociągnął nas do przodu. Również nie byłoby wszystkiego bez "szalonego" trenera Mirosława Romanowskiego. Nie umniejszam też zasług pozostałych kolegów, bo w tych ciężkich chwilach, których nie brakowało, wspieraliśmy się wzajemnie. Wiesz jakie to uczucie, gdy wychodzisz na boisko z myślą, że co się nie wydarzy, koledzy pójdą za Tobą w ogień? Właśnie po to gramy w piłkę i za to kochamy ten sport! Brawo "Świry"!

- Po Olimpii czas na grę w Mrągowii Mrągowo? Transfer już dopięty?

- Myślę, że to już kwestia kilku dni. Bez problemu znaleźliśmy wspólny język z prezesem, a trener Kazimierz Puławski zaraził pasją i podejściem do piłki. Takich ludzi wciąż brakuje w naszym regionie. Możemy dobrze się spisać, choć cel nie będzie należał do najłatwiejszych. Jestem optymistą. Jestem gotowy do ciężkiej pracy, musi być dobrze!

- Były jakieś inne propozycje?

- Tak, były różne telefony, z trzeciej i czwartej ligi. Najwidoczniej coś urzekło mnie w tym, jak podchodzi się do piłki w Mrągowie. Póki co, nie żałuję.

- Jeśli chodzi o wiek to z przodu masz już "trójeczkę" (31 lat - przyp.) i za sobą grę w kilku klubach. Czy uważasz, że w swojej przygodzie gdzieś cos przegapiłeś, że mogłeś grać wyżej?

- Wiek nigdy nie był dla mnie wyznacznikiem. Albo czujesz się dobrze i wiesz, że możesz dać coś drużynie, albo kończysz zabawę z piłką. Dotychczas nie było momentów zwątpienia, więc dalej robię to co kocham. Czuje się dobrze fizycznie i wiem, że wiele mogę dać kolegom. Przekazać wiedzę, pomóc młodszym, zawsze służę pomocą. Jestem przedstawicielem generacji, która kocha piłkę! Nie zamierzam kończyć, jeszcze prze wiele lat!

- Bardziej mi chodzi o to, czy miałeś szansę na grę w wyższej lidze i ją po prostu przegapiłeś?

- Nie do końca, bo zawsze myślałem rozsądnie i stawiałem na szkołę, więc gra w piłkę nigdy nie była ważniejsza od poważnego życia. A czy żałuje? Teraz, gdy patrzy się na młodzież, jak łatwo mogą trafić do dużego futbolu. Może trochę żałuję.

- Masz jakieś przesądy? Pamiętasz najgorszą straconą bramkę, której nie powinieneś wpuścić?

Przesąd? Raczej nie, ale bramkę, którą pamiętam do dziś już mam. Pamiętam bramkę z początkowych latach zabawy z seniorską piłką. Jeszcze w Morągu, w Huraganie. Mecz z Warmią Olsztyn. Miałem chyba szesnaście, czy siedemnaście lat. Dośrodkowanie z rzutu wolnego w pole karne z polowy boiska. Wychodzę do przodu, piłka odbija się na szesnastce, nieatakowana przez nikogo, ja wychodzę i idealnym lobem mija młodego bramkarza. Koszmar, przegrywamy 0:2, a młody chłopak, którego do tej pory chwalono, jest winowajcą porażki. Wiele się od tamtego czasu nauczyłem, wiele błędów jeszcze popełniłem, ale ten gol zawsze siedzi mi w głowie.

- Właśnie osoby, które Ciebie znają wiedzą, że zakochany jesteś w AC Milan. Niech zgadnę, Twoim idolem bramkarzem jest Dida?

- A widzisz, błąd. Od zawsze moim idolem był Christian Abbiati. Kibicowałem mu nawet, gdy wędrował od klubu do klubu. Ostatecznie jednak wrócił i jest w tym momencie legendą Milanu. Ma w tej chwili godnego następcę jakim jest Donnarumma. Gość ma niesamowite umiejętności i charakter. To jeden taki okaz na milion! Milan to Milan. Mimo wielu problemów, wiem że mój ulubiony zespół wróci na szczyt. San Siro jest magiczne!

Boateng

Pozyczkaportal.pl - porównywarka pożyczek i kredytów online

Komentarze

  1. kibic 2016-02-22 10:01:09 (public-gprs***.centertel.pl) #56473 0:0 zgłoś

    A mial isc do Warmiaka i co?

  2. j.s. 2016-02-22 09:43:26 (aaxp***.neoplus.adsl.tpnet.pl) #56472 0:0 zgłoś

    Jerzy najlepszy!

  3. Bla 2016-02-21 09:23:11 (public-gprs***.centertel.pl) #56449 0:0 zgłoś

    Chyba czytać nie umiecie ze zrozumieniem on idzie to Mrągowa

  4. Cześć 2016-02-21 02:41:41 (user-***-***-***-***.play-internet.pl) #56443 0:0 zgłoś

    Nie rozmawiajmy o przywiązaniu, bo co to znaczy. Miarson to dobry bramkarz, dlatego za jego umiejętności się płaci, a że w Morągu się płaci za umiejętności innych bramkarzy, to nie jest wina Miary. Pozdrawiam

  5. t 2016-02-20 23:28:12 (public-gprs***.centertel.pl) #56438 0:0 zgłoś

    Jebal Cię pies kqrwo zachlanna na kasę.

  6. kibic 2016-02-20 22:48:23 (***.***.***.***) #56436 0:0 zgłoś

    w Olsztynku , opoka i wsparcie dla innych , powodzenia , a zawistni niech całuj,a pana w d,,,pe

  7. xl 2016-02-20 22:19:54 (dls***.neoplus.adsl.tpnet.pl) #56434 0:0 zgłoś

    W Morągu właśnie tak jest jak grasz to klepią po plecach a jak złapiesz kontuzje to zostajesz sam i mają cię w dupie ,smutne ale prawdziwe

  8. lui vega 2016-02-20 19:41:04 (***.morag.vectranet.pl) #56430 0:0 zgłoś

    Po tym jak został potraktowany przez pewne osoby nie ma sensu wspominać o pierwszym klubie

  9. do MIARKA 2016-02-20 17:28:43 (***.***.***.***) #56429 0:0 zgłoś

    Przywiązanie do klubu w tych czasach nie ma znaczenia. Liczy się tylko gdzie można wyszarpać kaskę i do następnego klubu.

  10. Miarka 2016-02-20 16:58:06 (***.***.***.***.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl) #56428 0:0 zgłoś

    Wypadałoby przypomnieć jakiego klubu jesteś wychowankiem.

Dodaj swój komentarz

                    
#####  #   # #####  
#    #  # #  #    # 
#    #   #   #    # 
#####    #   #####  
#   #    #   #      
#    #   #   #