Rozmowa - Nasi za granicą

R. Dzierbicki: Będę szukał klubu na własną rękę

2014-11-27 11:55:58 Rafał Dzierbicki

Rafał Dzierbicki. Fot. Emil Marecki

Rafał Dzierbicki. Fot. Emil Marecki

Ostatnio trenował z Płomieniem Ełk, a obecnie czeka na rehabilitację. Raz na zawsze chce zamknąć temat testów w Stomilu Olsztyn. Kto? Rafał Dzierbicki. O wszystkim opowiada w rozmowa z portalem dwadozera.pl.

- Byłeś testowany przez Stomil Olsztyn za czasów Zbigniewa Kaczmarka. Nie udało się, dlaczego?

- Wolałbym nie wracać do tego tematu, bo to już stare czasy... ale skoro już pytasz to wydaje mi się, że jednym z głównych powodów dla którego się nie udało było to, że bardziej na ściągnięciu mnie do klubu zależało prezesowi niż samemu trenerowi. Po jakimś czasie swojego pobytu na testach w Stomilu widziałem, że trener nie jest mną w ogóle zainteresowany i jestem tylko dlatego, że ktoś na siłę próbował mnie wepchnąć do tego klubu. Wiedziałem, że jakbym się nie starał to i tak nie figuruje w planach trenera, wiec postanowiłem zakończyć z własnej woli testy i wrócić do swojego klubu, z którym mógłbym się przygotowywać do rundy wiosennej. Tam czułem się potrzebny. Było minęło i nie ma co wracać. Raz na zawsze zamknijmy ten temat.

- Z Mrągowii Mrągowo zdecydowałeś się przejść do Bełchatowa?

- Po dobrej rundzie w Mragowii stwierdziłem, że jeśli tylko nadarzy się okazja trafić gdzieś do klubu z wyższej ligi to na pewno nie odmówię i skorzystam z danej mi szansy. W Bełchatowie okazało się, że trener jest zainteresowany moja osoba i, że chce mnie ściągnąć do klubu. Wiedziałem, że jest to dla mnie duża szansa by sie sprawdzić na tle o wiele lepszych zawodników i przede wszystkim mogę znacznie szybciej się rozwinąć piłkarsko pod okiem dobrego trenera jakim niewątpliwie jest Kamil Kiereś. Niestety moja kontuzja w okresie przygotowawczym spowodowała, że nie miałem okazji w pełni się sprawdzić na tle innych. Nie wywalczyłem sobie miejsca, aby pokazać się na poziomie Ekstrklasy. Gdy wróciłem po rehabilitacji to już nie było to samo co przed urazem. Widoczne były braki przez to, że straciłem cały okres przygotowawczy i nie mogłem pokazać się z jak najlepszej strony i wykorzystać swoich głównych atutów jakimi są szybkość i wytrzymałość.

- Poznałeś drużynę Bełchatowa. Powiedz jaka atmosfera panowała w drużynie za Twoich czasów.

- Do pewnego momentu była naprawdę fajna. Wyniki w rundzie wiosennej były na tyle dobre, że nie było podstaw do tego, żeby panowała zła atmosfera. Jednak gdy okazało się że spadamy z Ekstraklasy to już nie było tak wesoło. Zapanował smutek i złość, bo cały sztab szkoleniowy i drużyna ciężko pracowali na to by utrzymać GKS w Ekstraklasie i naprawdę niewiele zabrakło. Na całe szczęście po roku czasu udało im się wrócić do Ekstraklasy i radzą sobie teraz naprawdę dobrze. Nic tylko bić brawa za determinacje i ciężką prace włożoną w to żeby już po roku czasu wrócić z powrotem do Ekstraklasy.

- W jakim klubie czułeś się najlepiej i dlaczego.

- Bardzo milo wspominam moje czasy w Mragowii. Mieliśmy naprawdę fajny zespół stworzony przez trenera Mariusza Niedziołkę, który wykonał kawał dobrej roboty, dzięki czemu osiągaliśmy bardzo dobre wyniki. Panowała tam rodzinna atmosfera i czasami, aż chciałoby się wrócić do tamtych czasów.

- Miałeś styczność z wieloma trenerami. Z którym pracowało Ci się najlepiej?

- Jeśli chodzi o trenerów to jest dwóch z którymi naprawdę bardzo dobrze mi się współpracowało: Mariusz Niedziółka i Kamil Kiereś.

- Myślałeś kiedyś o tym, żeby swoim doświadczeniem podzielić się z innymi i zostać trenerem?

- Czasami nad tym myślałem, ale póki co nie chcę niczego planować i wybiegać w przyszłość. Przez to, co ostatnio przeszedłem wiem, że życie pisze różne scenariusze i nigdy nie można być niczego pewnym. Nigdy nie jest tak jak się chce, dlatego na razie skupiam się tylko i wyłącznie nad tym by wrócić do pełni zdrowia i do tego co najbardziej kocham, bo nie wyobrażam sobie życia bez piłki. Czas pokaże co będzie w przyszłości.

- Obecnie jesteś kontuzjowany. Opowiedz co Ci się przydarzyło.

- W połowie lutego tego roku gdy wróciłem do mieszkania po jednym z treningów poczułem ogromny ból w plecach. Było to dla mnie dziwne i niezrozumiałe, ponieważ podczas treningu czułem się naprawdę dobrze, z nikim się nie zderzyłem, ani też jakoś nie upadłem na tyle niefortunnie żeby spowodować taki ogromny ból.. W kwietniu zrobiono mi rezonans i po otrzymaniu wyników pojechałem z tym do Krakowa do specjalisty po czym okazało się, że wypadł mi dysk w odcinku lędźwiowym. Lekarz poinformował mnie, że przez najbliższy czas mogę zapomnieć o piłce, ponieważ czeka mnie operacja. Jeśli ktoś kocha piłkę, ten wie co czułem w momencie kiedy to usłyszałem. Przez pół roku ból był na tyle silny ze leżałem tylko w łóżku. Kiedy wyszedłem się gdzieś przejść, aby złapać choć trochę świeżego powietrza, to po krótkim czasie musiałem wracać, bo ból się znacznie nasilał. Tylko gdy leżałem było w miarę dobrze. Miałem ogromne szczęście, ponieważ lekarz, który przyjmował mnie prywatnie w Krakowie pracował również w klinice ortopedii i rehabilitacji w Zakopanem. Pomógł załatwić mi jak najszybciej operacje i w październiku dostałem telefon z kliniki że za dwa dni mam się stawić w Zakopanym. Pojechałem i 22 października przeszedłem operacje. Wszystko poszło po mojej myśli. Operacja się udała i chyba najgorsze jest już za mną.

- Teraz rehabilitacja i powrót na ligowe boiska?

- 3 grudnia mam kontrole. Jeśli po prześwietleniu okaże się że wszystko dobrze się zrosło i nie ma już żadnych jakichkolwiek przeciwwskazań, to dostanę dokładne informacje odnośnie rehabilitacji. Ile to mniej więcej powinno trwać i jak tylko wrócę rozpoczynam rehabilitacje w Olsztynie. Ja osobiście chciałbym wejść w trening już w styczniu, ale wiadomo że pośpiech w tym momencie to zły doradca i wejdę wtedy kiedy tylko będę w stu procentach pewien, że to już ten czas by wrócić na boisko. Nawet przez chwile nie pomyślałem nad tym, żeby zrezygnować z piłki. Jest to dla mnie coś bardzo ważnego w życiu i będę robił wszystko żeby jeszcze spróbować swoich sił w zawodowej piłce. Dopóki mnie lekarze na wózku nie posadzą to będę robił wszystko by spełniać swoje marzenia związane z piłką, bo sam na pewno nie zrezygnuje. Podczas całego mojego urazu miałem parę ofert z klubów, ale niestety musiałem odmówić z powodu kontuzji. Teraz od stycznia będę szukał klubu na własną rękę. Wiem, że może być mi ciężko znaleźć klub po rocznej przerwie, ale jeśli już jakiś klub mnie zechce, a trener mi zaufa i pozwoli mi przepracować cały okres przygotowawczy z drużyną, to na pewno nie pożałuje. Gdy tylko wrócę do formy to udowodnię, że podjęli dobra decyzje dając mi szanse gry w ich klubie.

Rozmawiała Guma

Komentarze

  1. janusz czerniewicz 2014-11-30 18:26:59 (public-gprs***.centertel.pl) #49545 0:0 zgłoś

    Rekinku moja oferta do warmii jest zawsze aktualna! Podkręcaj,Podkręcaj...

  2. stopereremi3 2014-11-30 13:54:23 (***.olsztyn.vectranet.pl) #49544 0:0 zgłoś

    jaki ty kurwa jestes przeszczep , jedna wielka rehabilitacja , dodatkowo u nas w stomilu byl taka kaleka na tetach ze tylko beke z niego mielismy na dajtkach

  3. ja 2014-11-28 11:13:46 (user-***-***-***-***.play-internet.pl) #49533 0:0 zgłoś

    rafał może do ROMINTY wojtyny już nie ma jest spoko ,atmosfera sie polepszyl po odejsciu tego obwiesia

  4. polo 2014-11-28 02:37:17 (pool-***-***-***-***.nycmny.east.verizon.net) #49531 0:0 zgłoś

    Rafał, ja dziękuję Ci za grę w Olimpii Zambrów. Zdrowiej, i graj o najwyższe cele. Powodzenia!

Dodaj swój komentarz

                     
#####  ###### #####  
#    # #      #    # 
#    # #####  #    # 
#####  #      #####  
#      #      #      
#      ###### #