Rozmowa - I liga

Jankowski: Znicz grał lepiej niż sobie marzyłem

2018-06-24 17:49:20 Znicz Biała Piska, Jacek Jankowski

 Jacek Jankowski (z prawej) z burmistrzem Wojciechem Stępniakiem podczas świętowania awansu do III ligi. Fot. Łukasz Szymański

Jacek Jankowski (z prawej) z burmistrzem Wojciechem Stępniakiem podczas świętowania awansu do III ligi. Fot. Łukasz Szymański

Znicz Biała Piska zdominował rozgrywki IV ligi w tym sezonie i od wielu tygodni przygotowuje się, by nie zaprzepaścić szansy, którą daje awans. O minionym sezonie i planach na nowe rozgrywki rozmawialiśmy z Jackiem Jankowskim, prezesem klubu.

- Wygraliście ligę z taką przewagą, że zabrakło w tym mistrzostwie tego, co w piłce ważne, czyli emocji?

- Emocje nie były nam potrzebne, te dopiero przed nami. Przymiarkę do mistrzostwa mieliśmy już po rundzie jesiennej. Szybki awans dał mi czas, żeby jeździć i obserwować zawodników, ale także kluby. Interesuje mnie to, jak działają. Staram się wyciągać wnioski, co robią dobrze, co może się sprawdzić w naszym klubie, a co nie. Dzięki temu o nowej III lidze już sporo wiemy. Uważam, że ten diabeł nie jest taki straszny, jak go malują, ale weryfikacja tego nastąpi od sierpnia. Na dzień dzisiejszy, bez wzmocnień byłoby ciężko, ale jeśli dobierzemy takich zawodników, na jakich nam zależy, to w pierwszym roku powinniśmy powalczyć o utrzymanie, bo taki będzie cel.

- Mówi Pan otwarcie o celu, choć takie deklaracje z reguły trudno od Pana usłyszeć.

- Po prostu uważam, że na tyle nas w tym momencie stać. Po rundzie jesiennej będziemy celowali w miejsca 8-12. Jeśli pierwszy rok w III lidze okaże się udany, to potem będziemy mogli myśleć o czymś więcej. Liczę się z tym, że będzie ciężko, ale zasłużyliśmy, żeby sprawdzić się z zespołami grającymi na wyższym poziomie, bo o to chodzi w piłce, o to chodzi w tym przedsięwzięciu, które od wielu lat wspólnie realizujemy w Białej Piskiej. Czekamy na mecze z lepszymi drużynami, bo nawet w IV lidze w rywalizacji z zespołami, które chciały grać w piłkę, a nie ustawiać zasieki w bramce, pokazaliśmy, że potrafimy stworzyć widowisko na ciekawym poziomie. Najlepszym przykładem jest nasz mecz w Elblągu z Concordią, który naprawdę mógł się podobać. Były jednak też zespoły, które w ogóle nie podejmowały walki. Nam naprawdę nie chodzi o wygrywanie po 5:0, 7:0, bo to nie rozwija zespołu. Kibice pewnie też woleliby oglądać mecze, w których widać, że oba zespoły walczą, a wynik jest sprawą otwartą do ostatniej minuty.

- Znicz był skazany na awans od kilku miesięcy, bo wytrąciliście rywalom atuty już w rundzie jesiennej.

- Wydaje mi się, że po naszej znakomitej rundzie jesiennej odpadły te zespoły, które chciały walczyć o coś w tym sezonie. Tak było z Concordią Elbląg, Motorem Lubawa. Rominta Gołdap miała jesienią dużo szczęścia. Podglądałem ich, widziałem jak grają i cały czas powtarzałem, że nie obawiam się meczu zaległego, który zagraliśmy w listopadzie. Trener Michał Mościński przyznał, że jesienią zrobili wynik ponad stan, bo nie zakładali walki o czołowe pozycje, a zakończyli rundę na 3. miejscu. Wiosnę mieli słabszą, na kilka meczów z powodu kontuzji wypadł grający trener, który stanowi o sile tego zespołu, ale spokojnie się utrzymali, a o tym mówili, gdy pojawili się u nas 31 marca. My zagraliśmy bardzo dobrą jesień. Od lat powtarzam, że dobra forma jesienią jest wynikiem ciężko przepracowanej zimy w poprzednim sezonie, kiedy tak naprawdę jest czas na kompleksowe przygotowanie drużyny. Latem, podczas krótkich przygotowań, można jedynie dać zespołowi trochę świeżości i podszlifować to, co wykonało się kilka miesięcy wcześniej czy wprowadzić nowych zawodników.

- Trudno było motywować zespół w rundzie wiosennej, gdy sprawa była już niemal rozstrzygnięta?

- Zawodnicy sami się motywowali, bo wiedzieli, że zapisują się w historii tego klubu. Poza tym mieliśmy szeroką kadrę i niektórzy grali mniej niż mogli oczekiwać. Gdy wychodzili na boisko to walczyli nawet w doliczonym czasie. A co do naszej przewagi to powiedzmy, że była bezpieczna, aczkolwiek na wiosnę wszystko można stracić. Mieliśmy taki przypadek, gdy w sezonie 2015/2016 spadaliśmy z reformowanej III ligi. Wówczas nie wystarczyła do utrzymania dobra gra jesienią. Mleko się wylało, to jest już za nami. Ostatnie dwa lata poświeciliśmy na zbudowanie takiego zespołu, który miał wrócić do III ligi. Cieszy mnie także to, że sprawę rozstrzygnęliśmy tak szybko, bo ten czas pozwala na lepsze podeście do tematu, którym są przygotowania do nowych rozgrywek. W Zniczu cały czas staramy się działać z głową, systematycznie budujemy klub, bo w piłce, jest mnóstwo przykładów, które pokazują, jak łatwo być gwiazdą jednego sezonu, a potem upaść naprawdę nisko.

- Żałował Pan, że w finale Wojewódzkiego Pucharu Polski w Białej Piskiej zamiast Huraganu Morąg lub Wikielca nie było na boisku Znicza?

- Pewnie każdy trochę żałował, bo gdy składaliśmy swoją kandydaturę, po cichu liczyliśmy, że zagramy w finale. Gdyby tak się stało, kibiców z pewnością byłoby jeszcze więcej. Mimo wszystko burmistrz Wojciech Stępniak, który mocno zaangażował się w organizację finału, zrobił to najlepiej jak potrafi i to było widać. Mamy to szczęście, że w gminie Biała Piska nie brakuje osób, które rozumieją piłkę, żyją nią i oddają naszemu klubowi swoje serce. Burmistrz Wojciech Stępniak jest jedną z takich osób. Każdemu prezesowi klubu w regionie, życzę takiego włodarza miasta. Wtedy naprawdę można coś planować i realizować pomysły. A wracając do rywalizacji w pucharze, na pewno szkoda meczu z Drwęcą. Zagraliśmy dobry mecz, walczyliśmy przez 120 minut w bardzo trudnych warunkach, ale odpadliśmy po rzutach karnych. Trudno, to też uroki piłki.

- Kto szczególnie zaskoczył Pana swoją postawą w tym sezonie?

- Zacznę od tego, że zespół grał lepiej niż sobie marzyłem. Bardzo dobra jesień, równie udana wiosna. Naprawdę nie było najmniejszych wątpliwości, kto jest najlepszy w lidze. Pokazuje to nasza zdobycz punktowa, zdobycz bramkowa, która rozkłada się na cały zespół, a to świadczy o jego sile. W życiowej formie jest Przemek Masłowski, który moim zdaniem złapał drugą młodość. Jeśli mu tylko zdrowie pozwoli, to będzie bronił w przyszłym sezonie. Z przodu skuteczny był Paweł Dymiński, fajnie prezentowali się młodzi Mateusz Jambrzycki i Mateusz Ruszczyk. Naprawdę mógłbym w kilku zdaniach podsumować każdego z naszych graczy i byłyby to dobre słowa. Bardzo dużego plusa stawiam przy Jacku Dzienisie. Przed rokiem nie był pewniakiem do pierwszego składu, ale gdy wszedł na boisko, to miejsca już nie oddał. Zrobił bardzo duży postęp, nabrał pewności na boisku. Potrafi się także odnaleźć pod bramką rywali przy stałych fragmentach, z których strzelił kilka goli. Myślę, że prezentuje się na tyle dobrze, by być filarem naszej defensywy w III lidze.

- Co trzeba zrobić, żeby w III lidze nie podzielić losu Motoru Lubawa i GKS Wikielec, naszych dwóch poprzednich mistrzów województwa? Albo czego nie robić?

- Na pewno nie można zmienić 75 proc. zespołu. Na to sobie nie pozwolę. Zmiany będą, bo muszą być, bo po reformie w III lidze poziom poszedł do góry i musimy gonić zespoły z mazowieckiego i łódzkiego. Mamy kręgosłup drużyny, potrzebujemy dwóch, trzech wzmocnień do pierwszego składu. Szukam też dobrych młodzieżowców, którzy będą gotowi do gry na tym poziomie. Poza tym musimy pielęgnować to, co mamy, bo jeszcze raz podkreślę, to jest drużyna, w której nie ma przypadkowych zawodników. Zespół prezentuje dobry poziom sportowy, pracuje ciężko na każdym treningu, jest grupą na boisku i poza nim, nie mamy problemów, nazwijmy to, wychowawczych. Na pewno musimy też stanąć na wysokości zadania organizacyjnie, bo czeka nas choćby sporo długich wyjazdów. Zapału do pracy w klubie nie brakuje, mamy grono oddanych działaczy i jestem dobrej myśli.

- Mam Pan już konkretnych zawodników, których widziałby w Zniczu w przyszłym sezonie?

- Nazwisk oczywiście nie podam. Zacznijmy od tego, że zostaje trener. Ryszard Borkowski zasłużył, żeby poprowadzić zespół w III lidze. Przemek Masłowski już oficjalnie będzie drugim trenerem. Ma zająć się także bramkarzami, bo mamy w Białej Piskiej dwóch młodych chłopaków, którzy w przyszłości mogą być znaczącymi postaciami zespołu. Co do zawodników, będziemy szukali graczy z jakością do pierwszego składu. Nie potrzebujemy rezerwowych, bo kadra jest szeroka. Na pewno mamy w tej chwili dużo lepszą sytuację niż w IV lidze, bo sami odzywają się do nas zawodnicy, menadżerowie. To świadczy o jakości III ligi. Kluby chcą puszczać swoich zawodników, by się ogrywali. Jest mniejsze ryzyko złapania kontuzji niż w niższej lidze, lepszy poziom gry. III liga to też okazja, żeby się pokazać. Nasi zawodnicy też staną przed szansą zagrania na dobrych stadionach, sprawdzenia się z mocniejszymi rywalami. Może ktoś wpadnie w oko silniejszemu klubowi i pójdzie wyżej? Zobaczymy.

- Jak będą wyglądały przygotowanie do nowego sezonu?

- W pierwszym tygodniu trenujemy na własnym obiekcie. W dwóch pierwszych sparingach będziemy chcieli sprawdzić tych zawodników, którzy się u nas pojawią. Potem jedziemy na obóz do Sokółki. Założenie mamy takie, żeby na obóz pojechała kadra, którą będziemy dysponowali w III lidze. Starym zwyczajem, nie chcemy robić żadnych ruchów na ostatnią chwilę. Myślę, że w drugiej połowie lipca będziemy mogli ogłosić, jaki zespół udało nam się zmontować. Nie powiem, kto będzie odchodził z klubu, ale na pewno jakieś roszady będą. Cały czas działamy, żeby podołać III lidze organizacyjnie i te sprawy też idą w dobrym kierunku. Awans nie jest dla nikogo zaskoczeniem, ale czekamy na decyzje ze strony Urzędu Miejskiego w Białej Piskiej i sponsorów, którzy mają nam pomóc, by drużyna godnie reprezentowała powiat piski.

- Czego życzyć na przyszły sezon?

- Wspominaliśmy już Wikielec i Lubawę. Nie chcemy tego przerabiać. To jest najważniejsze.

Rozmawiał Łukasz Szymański

Komentarze

  1. DoLubawianina 2018-06-25 08:39:03 (***.***.***.***) #68105 0:0 zgłoś

    A co wy macie za mlodych chlopakow nie badz smieszny na sile grali bo nie bylo komu grac.,

  2. kibic 2018-06-25 07:21:22 (***.***.***.***) #68103 0:0 zgłoś

    nie śmierdzi tylko wtedy jak ty tu jesteś.

  3. ekspert 2018-06-24 19:44:44 (***.***.***.***) #68101 0:0 zgłoś

    ciężko będą mieli.ale wypada zyczyc powodzenia

  4. Lubawianin 2018-06-24 19:39:02 (***.***.***.***) #68100 0:0 zgłoś

    W Lubawie po awansie do III ligi Motor nie wymienił 75% zespołu. Dalej grał Swoimi młodymi chłopakami.

  5. mam pytanie 2018-06-24 18:41:05 (***.***.***.***) #68098 0:0 zgłoś

    w białej psiskiej dalej tak śmierdzi ?

Dodaj swój komentarz

                
#    # # #####  
#    # # #    # 
#    # # #####  
# ## # # #    # 
##  ## # #    # 
#    # # #####