Rozmowa - IV liga

K. Puławski: Wiem jak bardzo Adam Zejer chciał osiągnąć w Mrągowie dobry wynik

2015-12-02 14:28:53 Kazimierz Puławski, Mrągowia Mrągowo, Adam Zejer

Pod wodzą Kazimierza Puławskiego Mrągowia trzy razy wygrała, raz zremisowała i raz przegrała. Fot. Piotr Piercewicz

Pod wodzą Kazimierza Puławskiego Mrągowia trzy razy wygrała, raz zremisowała i raz przegrała. Fot. Piotr Piercewicz

Wielbiciel Mazur oraz także osoba trenująca w przeszłości biegi średniodystansowe. Pracę zaczął od porażki z rezerwami Stomilu, ale w kolejnych trzech meczach wygrał, a w ostatnim zremisował. Porozmawialiśmy chwilę z Kazimierzem Puławskim prowadzący od dwóch tygodni zespół IV-ligowej Mrągowii Mrągowo, która rok zakończyła na dziesiątej pozycji.

- Czy wie Pan, iż zdobył tyle samo punktów (dziesięć - przyp.) w rundzie jesiennej co poprzedni szkoleniowiec Adam Zejer? Tylko Pan potrzebował na to pięć spotkań, a poprzedni szkoleniowiec dwanaście.

- Ja tak nie liczę. Jesienią zdobyliśmy dwadzieścia punktów. Naprawdę nie rozgraniczam ile punktów zdobył Adam, a ile ja. Trener nie gra i wiem jak bardzo poprzedni trener chciał osiągnąć w Mrągowie dobry wynik. Wąska kadra zespołu zarówno jemu jak i mnie nie pozwalała na zajęcia chociażby o charakterze taktyczym.

- Przyjął Pan zespół po wspomnianym wcześniej Adamie Zejerze. Co na pierwszy rzut oka trzeba było poprawić po starym szkoleniowcu? W jakim stanie była drużyna?

- Zespół był załamany. Szczególnie po spotkaniach gdzie, pomimo prowadzenia przez prawie cały mecz, w ostatnich minutach uciekały cenne trzy punkty. Piłkarze byli wściekli na siebie, ale nie na trenera, więc to bardzo dobrze o nich świadczy.

- Debiut przypadł na rezerwy Stomilu i zakończyło się to srogą porażką 0:5. Później było już o wiele lepiej i następne trzy spotkania z rzędu wygraliście.

- Owszem, mecz ze Stomilem wypadł słabo, lecz na odprawie przedmeczowej niektórych graczy widziałem pierwszy raz. Tamte spotkanie uwidoczniło wszystkie nasze mankamenty, więc miałem o czym rozmawiać z zawodnikami oraz starałem się naprawiać błędy na treningach.

- Pomimo krótkiego stażu w Mrągowii to czy jest już jakiś wyróżniający się gracz?

- Zawodnika nie wyróznię, bo wszystkich jednakowo szanuję. Ten, co nie grał w ogóle jest dla mnie tak samo ważny jak na przykład lider obrony.

- Adam Zejer chciał wprowadzić w Mrągowii piłkę, która podobałaby się kibicom. Szybkie, dynamiczne ataki skrzydłami. Jaki preferuje Pan styl gry?

- Preferuję grę efektowną oraz efektywną. Mam krótkie przekazy teoretyczne dla zawodników, których się trzymam podczas zajęć praktycznych. W zespole ma być pozytywny duch, zrozumienie. Jak jest zdolność biegowa oraz umiejętności techniczne to można być elastycznym w ustawieniu pod konkretny mecz.

- Trenował Pan m.in. Tęczę Łyse (obecnie liga okręgowa, gr. Ciechanów - Ostrołęka - przyp.). Jak to się stało, że z Mazowsza znalazł się Pan na Mazurach?

- Uwielbiam Mazury. Poza tym mam rodzinę w Mrągowie i w jego okolicach. Po meczu Mrągowii z Zatoką Braniewo (mrągowski zespół przegrał 0:3 - przyp.) zadzwonił do mnie prezes Przemysław Witkowski. Następnie spotkaliśmy się dzień później w obecności Zarządu Mrągowii i jak widać przypadłem do gustu działaczom.

- Spoglądając na karierę to wcześniej był epizod w stolicy Warmii i Mazur. Chodzi o Warmię Olsztyn.

- Tak, grałem w juniorach oraz seniorach Warmii Olsztyn. Trenowałem jednocześnie biegi średniodystansowe w Liceum Sportowym.

- Znane są już przygotowania Mrągowii do rundy wiosennej?

- Po ostatnim ligowym spotkaniu przedstawiłem zawodnikom plan na okres przejściowy. Będziemy mieli cykliczne zajęcia w hali oraz na orliku. Dodatkowo Zarząd Mrągowii zadbał o to, aby zespół również mógł skorzystać raz w tygodniu z kompleksowego relaksu. Moi gracze będą mieli do dyspozycji basen, saunę, masaże wodne oraz siłownię. Przygotowania zaczniemy jedenastego stycznia.

- Niedawno odbył się test-mecz z Falą Warpuny. Jak oceniłby Pan spotkanie? Czy jakiś zawodnik testowany szczególnie zapadł w pamięć?

- Sparing bardziej miał charakter treningu wyrównawczego dla zawodników rzadziej występujących. Pozytywne było też to, iż przyszło kilka zgłoszeń dotyczących zagrania w spotkaniu. Pojawiło się trzech zawodników z niższych lig, a jeden z zawodników niestety z powodu urazu nie zagrał, ale przyjechał na mecz i obserwował go. Wszyscy zawodnicy zaprezentowali się przyzwoicie i chciałbym, aby trenowali i rywalizowali o miejsce w pierwszym składzie. Dwójka zawodników Jakub Wachowicz oraz Paweł Zyśk chcą zostać z nami i biorą udział w zajęciach. Inna dwójka graczy miejscowych reprezentujących inny klub roważa przejście do nas. Daliśmy im czas do namysłu, oby długo się nie zastanawiali.

 

Rozmawiał Paweł Piekutowski (Paju)

 

Komentarze

  1. ms 2015-12-03 08:50:45 (user-***-***-***-***.play-internet.pl) #55377 0:0 zgłoś

    do boju do boju do boju MKS !!!

  2. prof miodek 2015-12-02 23:08:07 (aghu***.neoplus.adsl.tpnet.pl) #55376 0:0 zgłoś

    nie wogóle, tylko w ogóle!!!

Dodaj swój komentarz

                     
#    # #    # #####  
#    # #    # #    # 
#    # #    # #    # 
# ## # #    # #    # 
##  ## #    # #    # 
#    #  ####  #####