Liga gra! - I liga

Na wodzie, na remis, ale z porażką. Stomil – Bełchatów 0:2

2015-11-21 02:06:24 Stomil Olsztyn, GKS Bełchatów, Grzegorz Lech, Dawid Szymonowicz

Osobliwy widok. Nieprawdaż? ;) Fot. Paweł Piekutowski (Paju)

Osobliwy widok. Nieprawdaż? ;) Fot. Paweł Piekutowski (Paju)

To nie był najlepszy mecz Stomilu, a dodatkowo podziwiania starcia z GKS Bełchatów nie ułatwiała pogoda i stan murawy olsztyńskiego stadionu. Stomil nie musiał jednak, a nawet nie powinien przegrać tego ostatniego domowego starcia w 2015 roku. - Skoro nie potrafiliśmy wygrać, powinniśmy chociaż zremisować – stwierdził po spotkaniu Dawid Szymonowicz, młody pomocnik Stomilu.

W pierwszej połowie o grze w piłkę trudno coś napisać. Było dużo walki, dużo zaangażowania i… prób gry w piłkę. Ale klarownych akcji – jak na lekarstwo. Stomil co jakiś czas przedostawał się co prawda skrzydłami, a w środku świetnie ryglowali dostęp do bramki ustawiony bliżej lewej strony Grzegorz Lech, Paweł Głowacki i najlepszy na placu gry Dawid Szymonowicz. Konkretów było z tego jednak niewiele.

Goście atakowali z kolei mniej wykwintnie, ale bardziej stanowczo, zmuszając Piotr Skibę do co najmniej dwóch trudnych interwencji po strzałach z dystansu.

Pod bramką Bełchatowa najgoręcej zrobiło się natomiast w 25 min., kiedy w polu karnym padł Irakli Meschia. Trudno jednoznacznie określić, czy był faul, czy nie, ale po spotkaniu trener Mirosław Jabłoński nie omieszkał skomentować sytuacji z przekąsem, stwierdzając, że „karnych dla Stomilu było widocznie za dużo”.

Generalnie najwięcej uwagi w pierwszej połowie, poza grząską i totalnie nasiąkniętą wodą murawą, przykuły dwie efektowne oprawy kibiców GKS oraz Stomilu. Słowa uznania!

Po przerwie gry było nieco więcej, szczególnie ze strony Stomilu, ale… chyba właśnie to był błąd. Olsztynianie próbowali grać w piłkę i nawet nienajgorzej im to wychodziło, ale brakowało kropki nad „i”. Tymczasem goście skupili się na dobrej obronie i jak najlepszym wykorzystaniu stałych fragmentów gry, których ani z jednej, ani z drugiej strony nie brakowało.

Efekt? Zabójczy! Najpierw gol Lukasa Klemenza po rzucie rożnym w 69 min., a osiem minut później bramka na 2:0 autorstwa Seweryna Michalskiego; tym razem po wrzutce z wolnego.

Stomil odpowiedział w tym czasie trzema strzałami Lecha, z których przynajmniej jeden powinien wylądować w siatce. Pomocnik Stomilu, choć bardzo aktywny, miał jednak tego dnia nie do końca wyregulowany celownik. Groźnie uderzał też wspomniany Szymonowicz, a Janusz Bucholc harował tego dnia na prawej stronie jak robot zarówno w obronie, jak i – chyba nawet bardziej – w ataku.

I to by było na tyle. Typowy mecz na 0:0 z dwoma błędami Stomilu.

- Warunki są zawsze takie same dla obu drużyn, więc w tym akurat nie ma co szukać usprawiedliwienia – przekonywał po meczu Szymonowicz. - Jestem bardzo zdenerwowany, bo o porażce zadecydowały dwa stałe fragmenty gry, przy których każdy ma przydzielonego zawodnika do pilnowania. Zadecydowały więc proste, indywidualne błędy. A jesteśmy doświadczoną drużyną i takie błędy nie powinny się nam przydarzać. Szczególnie w takim meczu, z którego wygraniem mieliśmy problem. Skoro nie potrafiliśmy wygrać, powinniśmy chociaż zremisować.

Nic dodać, nic ująć.

 

TRENERZY PO MECZU.

Rafał Ulatowski, trener GKS Bełchatów

- W życiu sportowca są momenty, w których chce wziąć rewanż na przeciwniku w sportowej rywalizacji. Taką formą rewanżu jest mecz. Przypominam sobie nasze pierwsze spotkanie w Bełchatowie, kiedy to trener gości cieszył się po zwycięstwie - absolutnie zasłużonym. Wtedy parę rzeczy krytycznych powiedział o GKS-ie za co mu podziękowałem i oddaję mu słuszność, że miał rację absolutną. Po jakimś czasie przyjeżdżamy jako sportowcy i mamy możliwość wziąć rewanż i ten rewanż jest naszym celem. Myślę, że z przebiegu meczu zasłużyliśmy na to, aby wygrać. Przed meczem było wiele znaków zapytania, czy te zawody powinny być rozgrywane. Uważam, że taktycznie byliśmy dobrze przygotowani do spotkania i do minimum ograniczyliśmy prowadzenie piłki w takich trudnych warunkach.

Mirosław Jabłoński, trener Stomilu Olsztyn

- Dobrze jest posłuchać trenera, który mówi, że ma szeroką kadrę i dobre warunki szkoleniowe. Tego wszystkiego brakuje w Olsztynie i dopóki tego nie zmienimy to nasze nastroje będą chwiejne. Będziemy przechodzili od euforii do smutku, trudnych sytuacji. Należy się poważnie zastanowić w kontekście całej rundy dokąd w Olsztynie zmierzamy. Jestem tutaj półtora roku, a nic się nie zmieniło. Słyszę cały czas tylko obiecanki, że będzie lepiej, że wytrzymajcie... Ile można wytrzymać? Ale to nie przemawia przeze mnie gorycz porażki - chociaż bardzo to boli, że dwa ostatnie mecze u siebie przegraliśmy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że stałe fragmenty gry mogą być tutaj kluczem do wygrania meczu. Goście wykonywali je zdecydowanie lepiej i po dwóch stałych fragmentach gry zdobyli bramki. Przy niekorzystnym wyniku zespół poderwał się do walki, chciał jeszcze odmienić oblicze meczu. Zabrakło precyzji, łutu szczęścia i troszkę umiejętności, aby zmienić wynik spotkania. W następnym meczu, na wyjeździe, będziemy starali się odrobić to, co straciliśmy na własnym boisku.

 

  • Stomil Olsztyn – GKS Bełchatów 0:2 (0:0)

0:1 – Klemenz (69), 0:2 – Michalski (77)

Żółte kartki: Flis (GKS)

Sędziował: Korpalski (Toruń)

Stomil: Skiba – Bucholc, Czarnecki, Wełna, Ratajczak – Suchocki (84 Łukasik), Szymonowicz, Meschia (63 Nishi), Paweł Głowacki (84 Chałas), Lech, Kujawa

GKS: Lenarcik – Klemenz, Michalski, Cverna, Flis, Papikjan, Rachwał, Kubań, Serafin (78 Witasik), Wroński (85 Stanisławski), Demianiuk (88 Flaszka)

PG

Stomil Olsztyn - GKS Bełchatów 0:2 Stomil Olsztyn - GKS Bełchatów 0:2 Stomil Olsztyn - GKS Bełchatów 0:2 Stomil Olsztyn - GKS Bełchatów 0:2 Stomil Olsztyn - GKS Bełchatów 0:2

http://dwadozera.pl/Stomil-Olsztyn-GKS-Belchatow-02,g921.html

Komentarze

  1. de la gruz 2015-11-21 19:14:59 (public-gprs***.centertel.pl) #55185 0:0 zgłoś

    zeby miec dach,to trzeba miec stadion..

  2. mes 2015-11-21 17:17:02 (agqx***.neoplus.adsl.tpnet.pl) #55184 0:0 zgłoś

    odwodnienie potrzebne murawy ,potrzebny drenaz.woda sie zatrzymuje ,przypomina sie nierozegrany mecz w odpowiednim czasie bo dach nie byl zakryty na narodowym z anglia a jeszcze bardziej z rfn z mundialu w 1974 .moze w olsztynie taki dach potrzebny .

  3. OlimpiaE 2015-11-21 16:40:11 (abtk***.neoplus.adsl.tpnet.pl) #55183 0:0 zgłoś

    Stomil do A kasy won.

Dodaj swój komentarz

                    
#####  ###### ##### 
#    # #        #   
#    # #####    #   
#    # #        #   
#    # #        #   
#####  ######   #