Liga gra! - I liga

Punkty dopisane bez fajerwerków. Stomil - MKS Kluczbork 1:0

2015-10-31 23:35:27 Stomil Olsztyn, MKS Kluczbork, Rafał Kujawa, Tomasz Chałas

Tomasz Chałas mija Oskara Pogorzelca. Za chwilę zostanie sfaulowany, a Rafał Kujawa rzut karny za faul na nim zamieni na jedyną bramkę spotkania. Fot. Paweł Piekutowski

Tomasz Chałas mija Oskara Pogorzelca. Za chwilę zostanie sfaulowany, a Rafał Kujawa rzut karny za faul na nim zamieni na jedyną bramkę spotkania. Fot. Paweł Piekutowski

Wynik? Taki sam jak tydzień wcześniej w Gdyni z Arką. Styl? Dużo słabszy, to na pewno nie było „soczyste zwycięstwo”. Ale… kto będzie o tym pamiętać na koniec rozgrywek? Stomil Olsztyn pokonał 1:0 MKS Kluczbork i wskoczył na 4. miejsce w I-ligowej tabeli.

To nie było porywające spotkanie. Tempo nie powalało od pierwszej do ostatniej minuty, a sytuacji z obu stron nie było zbyt wiele. Wynik mógł być co prawda wyższy, ale trudno mówić w tym przypadku o „festiwalu niewykorzystanych okazji”. Przetrzebiony kontuzjami Stomil wygrał jednak zasłużenie, choć trzeba zaznaczyć, że niezbyt pewnie.

„Niezbyt pewnie” było jednak na własne życzenie. W drugiej połowie bowiem Stomil zamiast kontrolować przebieg meczu i „grać swoje” cofał się bardzo głęboko, kilkukrotnie dopuszczając do niepotrzebnego zamieszania pod własną bramką. Za dużo było tzw. wybijanki i nerwowości, za mało spokoju i szanowania piłki. Bardzo gorąco pod bramką Piotra Skiby było jednak tylko dwa razy – po strzale głową Roberta Brzęczka w 86 min. spotkania i na początku drugiej połowy, kiedy bramkarza Stomilu zmusił do interwencji Michał Kojder.

Stomil zagrażał bramce gości zdecydowanie częściej, głównie po kontrach lub strzałach z dystansu. To właśnie po szybkiej akcji z dwoma prostopadłymi podaniami, pod sam koniec pierwszej połowy, Stomil wyszedł w tym meczu na prowadzenie. Tomek Chałas wyszedł sam na sam z Oskarem Pogorzelcem i, mijając bramkarza, padł na murawę. Sędzia Artur Aluszyk nie miał wątpliwości i wskazał na wapno. Jedenastkę natomiast pewnie wykorzystał Rafał Kujawa, choć Pogorzelec idealnie wyczuł jego intencje.

- Czułem się dziś na siłach, więc postanowiłem podejść do karnego. Grzesiek Lech nie miał nic przeciwko, bo nie mamy ustalonych wykonawców rzutów karnych aż tak sztywno – tłumaczył po meczu strzelec jedynej bramki.

Trener Mirosław Jabłoński cieszył się natomiast, że jedenastkę udało się wywalczyć po akcji doskonalonej podczas treningów.

- Tomek (Chałas – red.) wyszedł do piłki dokładnie tak jak rozrysowaliśmy to sobie dziś na odprawie. Bramki co prawda nie strzelił, ale to właśnie z akcji był nasz rzut karny – podkreślał po meczu szkoleniowiec Stomilu.

- Najważniejszy był dziś końcowy rezultat. Pod koniec było może troszeczkę problemów, ale to już historia – komentował wspomniany przez trenera Chałas.

  • Stomil Olsztyn – MKS Kluczbork 1:0 (1:0)

1:0 – Kujawa (44 k)

Żółte kartki: Czarnecki (Stomil), Brodziński, Kojder (MKS)

Sędziował: Aluszyk (Szczecin)

Widzów: 2 000

Stomil: Skiba – Bucholc, Czarnecki, Wełna, Ratajczak, Suchocki, Szymonowicz, Lech, Żwir (90 Trzeciakiewicz), Chałas (67 Nishi), Kujawa

MKS: Pogorzelec – Orłowicz, Brodziński, Gierak, Uszalewski, Niziołek, Kasperkiewicz, Nowacki (71 Swędrowski), Kowalczyk, Nitkiewicz (46 Brzęczek), Kojder (72 Deja)

Stomil Olsztyn - MKS Kluczbork 1:0 Stomil Olsztyn - MKS Kluczbork 1:0 Stomil Olsztyn - MKS Kluczbork 1:0 Stomil Olsztyn - MKS Kluczbork 1:0 Stomil Olsztyn - MKS Kluczbork 1:0

http://dwadozera.pl/Stomil-Olsztyn-MKS-Kluczbork-10,g916.html

PG

Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

                     
#    # ###### ###### 
 #  #  #      #      
  ##   #####  #####  
  ##   #      #      
 #  #  #      #      
#    # ###### #