Liga gra!

Jaki to był piłkarski weekend?

2015-09-22 12:24:21 Stomil Olsztyn, Grzegorz Lech, Irakli Meschia, Finishparkiet, Drwęca Nowe Miasto Lubawskie, GKS Wikielec, Andrzej Biedrzycki

Fot. Paweł Piekutowski

Fot. Paweł Piekutowski

Na pytanie w tytule można odpowiedzieć krótko. Ciekawy. Odpowiemy jednak nieco szerzej, wychodząc oczywiście od…

1. …Stomilu. No, bo inaczej się nie da. Wygląd stadionu, atmosfera na trybunach i szalenie ambitna gra olsztynian sprawiają, że na obiekcie przy al. Piłsudskiego czuje się powoli magię i ciary na plecach. Chodzeniem na Stomil zaraził się nawet na nowo mój serdeczny przyjaciel, notabene były piłkarz grup juniorskich Stomilu, który na ligowe mecze nie chodził od dawna. Niezależnie od tego, na jak długo starczy tego rozpędu, na własne oczy, już teraz, przekonujemy się, że wokół futbolu w Olsztynie, nawet bez stadionu na miarę teraźniejszości, można zbudować coś fajnego i perspektywicznego. Oby tak dalej!

2. Po meczu z Chrobrym usłyszałem od kilku znajomych i nieznajomych, że Stomil zagrał nudno, a momentami wręcz słabo. No i tu stanowczo zaprotestuję, bo moim zdaniem starcie z ekipą z Głogowa było naprawdę trudne, ale i bardzo ciekawe, a Stomil zagrał w nim arcymądrze. To też trzeba umieć zauważyć i docenić. Poziom meczu był naprawdę bardzo solidny. A że początek niemrawy? No cóż, to nie orlik, tu gra się o punkty i nie zawsze można grać jak skrzyżowanie Realu z Barceloną.

3. Dzień po spotkaniu Stomilu z Chrobrym więcej emocji niż pozycja wicelidera tabeli wzbudza osoba Grześka Lecha. Pomocnik Stomilu zagrał bardzo dobre zawody, a w końcówce przez moment był bohaterem nr 1, by za chwilę stać się antybohaterem spotkania. Przynajmniej dla niektórych, bo moim zdaniem „czerwień” dla Lecha była niezasłużona. Pewnie, „Lesiowi” włączyła się grzałka, pokazał niesportowy gest i zasłużył na „żółtko”. Tak czy inaczej, po spotkaniu Grzesiek był mocno zażenowany swoją postawą. Tłumaczył się, kajał, czuł niesmak. A niepotrzebnie, bo, nie tylko moim zdaniem, pokazał w tej sytuacji swój „charakterek”, który cechuje piłkarzy „robiących różnicę”, grających całym sobą. Jak to się mówi „nie dał sobie w kaszę dmuchać”. A że zachował się trochę nierozsądnie i czeka go teraz niepotrzebna pauza w dwóch ważnych meczach? No cóż, piłka to jednak przede wszystkim emocje. I za to tę piłkę kochamy.

4. W lidze III gorąco i coraz ciekawiej. Ciekawiej choćby dlatego, że dopiero po raz drugi punkty w sezonie zgubiła Olimpia Elbląg. Ścisk jest teraz o wiele większy. Gorąco natomiast zrobiło się w Nowym Mieście Lubawskim, bo choć „Finisz” urwał punkty liderowi, to jednak nie wygrał już od trzech kolejek, a, jak wiadomo, Zygmunt Dąbrowski ma bardzo krótki lont i może nie czekać na przełamanie… Czyżby w tym tygodniu czekała nas zmiana na gorącej ławce w Nowym Mieście?

5. Ciekawie, i to bardzo, robi się także w Wikielcu. To znaczy – sportowo jest na razie ciągle bardzo nieciekawie, ale za to kadrowo może być wkrótce jeszcze ciekawiej, niż jest. Wróbelki ćwierkają bowiem, że do olsztyńskiej kolonii pod Iławą może wkrótce dołączyć… Witalij Berezowskyj, były obrońca Stomilu i Obcokrajowiec Roku 2014 według naszego portalu. Niezależnie od obecnej dyspozycji „Biery”, przyjście czołowego obrońcy całej I ligi dla drużyny III-ligowej byłoby kolosalnym wzmocnieniem. A podobnież to nie jedyny ruch transferowy szykowany przez Andrzeja Biedrzyckiego. I nic dziwnego, bo inne wróbelki ćwierkają, że jeżeli na koniec rundy GKS nie będzie zajmować minimum 10. miejsca, to nowy sponsor klubu spod Iławy może się wycofać z interesu. No, ale na razie to tylko plotki, a GKS powinien się naszym zdaniem rozkręcić.

6. Rozkręcili się również, i to aż za mocno, kibice na meczu Sokoła Ostróda z Warmią Grajewo. Kibole tej drugiej ekipy, wsparci posiłkami z Ełku, wparowali podobno na sektor młodych ultrasów ostródzkiego klubu i narobili niemałej poruty. W sumie nie wiem nawet, jak to komentować… To może nie będę…

7. Na koniec historyjka z życia wzięta, typowy „michałek”. Otóż zamiast sobotniego spaceru, wybrałem się w weekendowe popołudnie na mecz Warmii Olsztyn. A w zasadzie na jego drugą połowę. Finalnie Warmia wygrała 2:0 po golach w końcówce, choć przez większość fragmentu meczu, który widziałem, grę prowadzili goście z Rybna. Ale nie o samym meczu tu chciałem, tylko właśnie o gościach z Rybna. Dowiedziałem się bowiem, że sympatyczny beniaminek V ligi nie nazywa się GSZS Rybno, ale… GSZS Delfin Rybno. Genezy tej nazwy jeszcze nie poznałem, ale chętnie to zrobię. Jeżeli ktoś zatem wie, skąd w herbie klubu z powiatu działdowskiego wziął się smukły delfin, bardzo proszę o kontakt mailowy z redakcją ;)

PG

Komentarze

  1. kowal 13 2015-09-23 20:15:59 (public-gprs***.centertel.pl) #54019 0:0 zgłoś

    czy jest ktos kto uwaza ze nalezal sie drugi karny dla oks-u????procz sedziego i debili z olsztyna?????????????????????brak slow

  2. Kibol 2015-09-23 16:20:04 (acdk***.neoplus.adsl.tpnet.pl) #54013 0:0 zgłoś

    Oj biedni Ci kibice z Ostródy... A co na to OZPN.?Ale Osrtródzie wolno..

  3. kibic 2015-09-23 07:01:47 (host-***-***-***-***.dynamic.mm.pl) #54004 0:0 zgłoś

    to fantastyczny z Ciebie kibol skoro dop teraz dowiadujesz sie ze Delfin to nazwa klubu z Rybna.wszyscy w województwie od paru juz lat wiedza o tej nazwie.Proponuje poszperac i dowiedziec sie wiecej o klubach z nizszych lig bo zapewne nie tylko Delfin Cie zaskoczy

Dodaj swój komentarz

                    
###### #   # #    # 
#       # #  #    # 
#####    #   ###### 
#        #   #    # 
#        #   #    # 
#        #   #    #