Temat dwadozera.pl - Inne - Reprezentacja

Z archiwum X: "Pierwszy (i ostatni) raz" w Olsztynie kadry Janusza Wójcika

2015-09-24 12:00:00 Polska, Litwa, Olsztyn, Stadion Stomilu, Sylwester Czereszewski

Fot. Archiwum TVP

Fot. Archiwum TVP

24.09.1997r. - ważny moment dla olsztyńskiego stadionu, bo po raz pierwszy (i jak na razie ostatni) pierwsza reprezentacja Polski rozegrała spotkanie w Olsztynie. To były jeszcze czasy, gdy kadra pomalutku przechodziła z głębokiego kryzysu.

 

"Witam Państwa niezwykle serdecznie z Olsztyna ze stadionu Stomilu!"

Takim tekstem przywitał się z widzami TVP 2 we wrześniowe popołudnie Jacek Banasikowski, komentator TVP w tym spotkaniu chwalący wielokrotnie publiczność na stadionie Stomilu. Dlaczego spośród kilku miast starających się o organizację meczu wybrano Olsztyn? Dyrektor techniczny kadry Krzysztof Dmoszyński tłumaczył, że w dużej mierze chodziło o ilość kibiców na trybunach.

- Uważamy, że w Olsztynie nadal jest duże zainteresowanie piłką nożną. Tej publiczności należy się taki mecz. Litwini będą mieli blisko do Olsztyna, ale to miało mniejsze znaczenie. Głownie chodziło o publiczność. - przyznał na łamach Gazety Olsztyńskiej.

"Olsztyn bowiem nie narzeka na brak piłkarskiej publiczności" - tak mawiał pracujący jeszcze w TVP Bożydar Iwanow. Frekwencja na początku sezonu 1997/98 na stadionie przy Alei Piłsudskiego do meczu z Litwą wyglądała następująco (źródło: 90minut.pl) :

  • 1. kolejka: Ruch Chorzów 3:0 (5500 widzów)
  • 2. kolejka: Polonia Warszawa 1:1 (5000)
  • 3. kolejka: Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski 2:1 (4000)
  • 5. kolejka: Widzew Łódź 0:1 (11 000)
  • 6. kolejka: Petrchoemia Płock 2:1 (6000)
  • 8. kolejka: GKS Katowice 1:0 (5000)

Gazeta Olsztyńska w dalszej części artykułu wspominała o złym stanie murawy (temat chyba ciągle aktualny?) olsztyńskiego stadionu, a także o problemach z szatnią. Krzysztof Dmoszyński na te zarzuty odpowiadał, iż skoro Stomil wraz z OSiR-em potafił zorganizować mecze ligowe, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby sprawnie móc zorganizować również mecz międzynarodowy.

Na kilka dni przed spotkaniem w miesięczniku Piłka Nożna Plus ukazał się list czytelnika narzekający na olsztyński obiekt. Według piszącego, główną przyczyną za niską frekwencję na trybunach podczas spotkań Stomilu była zła polityka zarządu klubu znosząc bilety ulgowe, bo... korzysta z nich za dużo rencistów i emerytów. W dalszej części było m.in. o połamanych - powszechnie w dawnych latach stosowanych - ławkach ("Trzeba mieć dużo szczęścia, by trafić na miejsce, w którym są trzy deski, a nie dwie bądź jedna"), a także o źle działacym zegarze i niedochodzącym głosem spikera do innych części stadionu.

Wejściówki można było nabyć na tydzień przed rozpoczęciem meczu. Oficjalnie przygotowano 12 tys. biletów (wstępnie szacowano, że na stadionie zasiądzie komplet publiczności, ale policja ze względów bezpieczeństwa pozwoliła na obserowanie spotkania "tylko" około dwunastotysięcznej widowni) z czego sporą część sprzedawano w innych miastach. Bilety można było nabyć m.in. w Okręgowym Związku Piłki Nożnej mieszczącym się jeszcze na... stadionie Warmii Olsztyn. Wejściówka na trybunę krytą kosztowała 12 złotych. O cztery złote mniej warte były bilety na pozostałe sektory. Zorganizowane grupy ze szkół podstawowych płaciły po 5 zł na osobę.

Wschód kontra zachód

Co do kadry to Janusz Wójcik powołał zawodników w większości występujących na co dzien w zachodnich klubach Europy. Litwini natomiast nie powołali zbyt silnej kadry na to spotkanie. M.in. nie grał podstawowy bramkarz Gitaras Stauce (MSV Duisubrg). Zastąpił go Marius Poskus, lecz pomimo obrony naprawdę trudnych strzałów (m.in. wybroniony strzał z okolic dwudziestego metra Sławomira Majaka po którym piłka zmierzała w "okienko" bramki) dwa razy popełnił proste błędy, które kosztowały jego zespół utratę goli. Większość powołanych zawodników występowało na Litwie.

"Legia z Piechniczkiem spadłaby do drugiej ligi."

Słabe eliminacje do zbliżających się mistrzostw świata we Fracji, konflikty w drużynie - taki obraz kadry przedstawiał się w tamtym okresie. Po Antonim Piechniuczku reprezenatcję objął Janusz Wójcik. Niektórzy zawodnicy tak nie lubili Piechniczka, że publicznie starali się jego mieszać z błotem. Wojciech Kowalczyk, który był wyrzucany z kadry, w wywiadzie dla Gazety Wyborczej na pytanie "(...) Nie lubi pan Piechniczka. Legia gra słabo i być może zmieni się trener w klubie. Co by sie stało, gdyby Mirosława Jabłońskiego zastąpił Piechniczek?" odpowiedział "Legia spadłaby do drugiej ligi. Mówię poważnie, ale Legia ma za mądrych działaczy, żeby zrobić coś równie głupiego."

Podtrzymać dobrą passę ze skonfkiktowanym litewskim zespołem

Wracając do Janusza Wójcika to trenerski debiut z dorosłą kadrą wypadł mu pomyślnie. Mecz z Węgrami Polacy wygrali 1:0 po pięknym golu Krzysztofa Ratajczyka. Ponadto, cały dochód ze sprzedaży biletów był przeznaczony dla ofiar powodzi na Dolnym Śląsku. Wójcik charakteryzowało to, że jako jeden z nielicznych trenerów nie dawał się prezesom zagranicznych klubów, którzy niezbyt chętnie wypuszczali na narodowe zgrupowania naszych piłkarzy (vide Sławomir Majak musiał dwoić się i troić, aby z Hansy Rostok móc wyjechać na zgrupowanie). Klimat wokół kadry powoli zaczął się zmieniać na lepsze. Czekano na październikowe dwa ostatnie spotkania eliminacyjne do MŚ 98', gdyż dobre rezultaty w tych meczach pozwoliło na rozstawienie w dobrym "koszyku". Mecz z Mołdawią Polacy gładko wygrali 3:0, ale z Gruzinami Polacy niespodziewanie przegrali 0:3 i nasz zespół musiał być losowany z czwartego koszyka. Janusz Wójcik w autobiografii przyznał, że gdyby "biało-czerwoni" przegrali chociaz 0:2 to wtedy zespół losowany byłby z trzeciego koszyka.

Litwini sparing z naszą narodową reprezentacją mogli potraktować jako sprawdzian przed ostatnim ważnym spotkaniem eliminacyjnym Mistrzostw Świata. Dlaczego? Dlatego, gdyż w ostatniej kolejce Litwa wciąż miała szanse na zajęcie drugiego miejsca w grupie, które było premiowane grą w barażach. Warunki były nastepujące: Litwa musiała wygrać na wyjeździe z Macedonią, a Irlandia musiała przegrać z będącą już pewną awansu Rumunią. Plan został wykonany tylko w połowie, gdyż Litwa wygrała 2:1, ale za to Irlandia zremisowała przed własną publiką 1:1. Litwini zasłynęli też tym, że jako jedna z trzech ekip dali sobiewbić gola przez piłkarzy Liechtensteinu. Do wpadek można zaliczyć też m.in. bezbramkowy remis z Islandią oraz pechową przegraną z Rumunią.

Znany w Polsce Grażvydas Mikulenas w meczu z naszą reprezentacja debiutował u naszych sąsiadów. W wywiadzie udzielonym Piłce Nożnej Plus w końcówce 1997 roku wspomniał nieco o sprawach pozaboiskowych w litewskiej szatni. Mianowicie po przegranym spotkaniu z Irlandią przed własną publicznością do rzekomo miało dojść do konfliktu między prezesem litewskiej federacji z zawodnikami. Konkretnie rozchodziło się o wypłacenie premii i ogólne warunki dla graczy.

- To znaczy, że prezes nie chce im wypłacić pieniędzy?

- (...) Wiem tylko z litewskiej prasy, że w po meczu z Irlandią najlepsi zawodnicy, na przykład Ivanauskas, popłakali się szatni. Prezesi tak bardzo nie przejęli się porażką jak piłkarze. - odparł m.in. były gracz Polonii Warszawa

Litwów prowadził wówczas Benjaminas Zelkevičius. Była to druga z trzech "przygód" z pierwszą reprezentacją (oprócz tego Zelkevičius szkoleniowcem Litwinów był w latach 1990-91 oraz w latach 2001-2003). Zelkevičius jako trener zadebiutował cztery lata po zakończeniu piłkarskiej kariery. W 1977 roku objął funkcję szkoleniowca w Żaligirsie Wilnio z którym awansował od razu do drugiej ligi radzieckiej. Pięc lat później zespół ze stolicy Litwy grał w Wyższej Lidze ZSRR czyli... najwyższej klasie rozgrywek Związku Radzieckiego. Rok później musiał odejść z klubu. W kwietniu 1985 roku powrócił do Wilna i w sezonie 1987 (grano systemem wiosna-jesień) "zielono-biali" pod jego wodzą zajęli najwyższe - trzecie - miejsce w historii radzieckiej ekstraklasy ustępując tylko Spartakowi Moskwa oraz niedawnemu finaliście Ligi Europy Dnieprowi Dniepropietrowsk. W meczu z Polską zastąpił jednorazowo go Romualdas Lavrinavičius.

W składzie Litwy można było znaleźć parę znajomych nazwisk z polskich boisk. Skinderis (dwa sezony w GKS-ie Bełchatów, Tereskinas (jesień 1997 w Stomilu Olsztyn, D. Żutautas (siedem występów jesienią 2003 w Świcie Nowy Dwór), Vencevicius, Suliauskas (kwadrans w meczu GKS-u Bełchatów z Wisłą Kraków jesienią 1998), Preiksaitis, Mikulenas. Venevicius (współpracownik niedawno zwolnionego szkoleniowca Wigier, Zbigniewa Kaczmarka) wraz z Mikulenasem jesienią 1997 roku zasilili skład warszawskiej Polonii i dołączyli do innego występującego tam już piłkarza z Litwy Tomas Žvirgždauskasa, który według Janusza Basałaja był obrońcą z najtrudniejszym do wypowiedzenia nazwiskiem. Andrejus Tereškinas oraz Aidas Preikšaitis mają za sobą występy w olsztyńskim Stomilu. Ten pierwszy na kilka dni przed spotkaniem obu reprezentacji wystąpił w meczu Stomilu z GKS-em Katowice gdzie nieżyjący już Adam Ledwoń złamał nos Marcinowi Szulikowi. Rzekomo Tereškinas podczas meczu towarzyskiego "polował" na katowickiego pomocnika. Preikšaitisa wiosną dwutysięcznego roku chciał wykupić Union Berlin. Olsztyn chciał 900 tys. marek, ale Niemcy zaś proponowali mniej, bo tylko 50 tys. marek. Finał tego transferu zakończył się interwencją FIFA w tej sprawie. 

Kucharski, Kowalczyk i... Pan Sławek

W 18. minucie dośrodkowanie z rzutu rożnego Jerzego Brzęczka trafiło do Tomasza Iwana, którego strzał wybił przed siebie bramkarz Poskus. Do piłki dopadł Cezary Kucharski i otworzył wynik meczu. Minutę później mogło być już 2:0, ale strzał Wojciecha Kowalczyka w okienko litewskiej bramki wybronił golkiper. Co do olsztyńskich akcentów to w 52. minucie pojawil sie za kontuzjowanego Jacka Bąka Sylwester Czereszewski. "Nasza Legia" z ciekawostek zaobserwowała fakt, iż po wejściu tego zawodnika na zachmurzonym niebie... pojawiło się nagle słońce. Trzy minuty po wejściu "Pelego z Olsztyna" Jerzy Brzęczek sprzed pola karnego strzelił w kierunku Poskusa i ten znowu zachował się niepewnie, gdyż wybił piłkę pod nogi Wojciecha Kowalczyka bezwględnie to wykorzystując.

Radość Wojciecha Kowalczyka po bramce na 2:0. Źródło: archiwum Pawła Piekutowskiego

W trójce sędziowskiej na to spotkanie można było ujrzeć pewną znajomą postać. Kto ogląda Ligę+Extra to powinien kojarzyć Pana Sławomira Stempniewskiego, czyli popularnego "Pana Sławka" od analiz kontrowersyjnych sytuacji sędziowskich.

Sławomir Stępniewski czyli "Pan Sławek". Źródło: TVP (archiwum Pawła Piekutowskiego)

 

  • Polska - Litwa 2:0 (1:0)

1:0 - Kucharski (18), 2:0 - Kowalczyk (55)

Sędzia: Attila Hanacsek (Węgry)

Żółte kartki: Zieliński - Novikovas, Dancerka

Widzów: ok. 12 000

Polska: Kłak (Onyszko 46) - Bąk (Czereszewski 51), Łapiński, Zieliński, Koźmiński, Iwan, Majak (Gęsior 46), Ledwoń (Marcin Zając 46), Brzęczek, Kowalczyk (Wojciechowski 70), Kucharski

 

Paweł Piekutowski (Paju)

Komentarze

  1. fut16coin.com 2015-10-02 13:05:38 (***.***.***.***) #54239 0:0 zgłoś

    Not that I know of. fut16coin.com http://www.pressnews.biz/news-fifa-16-womens-team-are-worth-expecting-62116.html

  2. Mars 2015-09-25 15:53:18 (agpr***.neoplus.adsl.tpnet.pl) #54059 0:0 zgłoś

    Grało sporo wicemistrzów olimpijskich z Barcelony z 1992 i trenował ich trener Janusz Wójcik później wiadomo o co posadzany

  3. Mars 2015-09-25 15:49:59 (agpr***.neoplus.adsl.tpnet.pl) #54058 0:0 zgłoś

    LEDWON SW.PAMIECI TEZ GRAL.

  4. Mars 2015-09-25 15:46:36 (agpr***.neoplus.adsl.tpnet.pl) #54057 0:0 zgłoś

    Grał były gracz Bayernu Monachium Sławomir Wojciechowski w Polsce zawodnik Lechii.

  5. pele z klewek 2015-09-25 15:19:16 (public***.cdma.centertel.pl) #54056 0:0 zgłoś

    przeciez w kazdym newsie cos jest spieprzone nie ma co sie dziwic

  6. dwa 2015-09-25 10:48:12 (gfr***.internetdsl.tpnet.pl) #54052 0:0 zgłoś

    Pele z Klewek.Potwierdzam.Pierwszy raz slysze Pele z Olsztyna.

  7. kakakasrakakaka 2015-09-24 14:56:37 (***.***.***.***.intelly.pl) #54037 0:0 zgłoś

    Na Czereszewskiego wołali "Pele z Klewek", a nie z Olsztyna.

Dodaj swój komentarz

                     
#    #  ####  #####  
#    # #    # #    # 
#    # #    # #    # 
#    # #    # #####  
 #  #  #    # #      
  ##    ####  #