Rozmowa - III liga

T. Tuttas: Będziemy walczyć o utrzymanie III ligi

2015-07-04 12:18:45 Tomasz Tuttas, Znicz Biała Piska

Tomasz Tuttas. Fot. Łukasz Szymański

Tomasz Tuttas. Fot. Łukasz Szymański

- Zespół jest bardzo ciekawy piłkarsko. Mam nadzieję, że jeszcze dojdą do nas 2-3 osoby. Wtedy będziemy przygotowani do walki o utrzymanie się w III lidze i sprawienia miłej niespodzianki naszym kibicom - mówi nowy-stary zawodnik Znicza Biała Piska Tomasz Tuttas.

- Powracasz do Znicza po przygodzie w Wigrach Suwałki. Było to dla Ciebie cenne doświadczenie?

- Oczywiście, że cenne. Każda zmiana otoczenia, zmiana klubu niesie za sobą nowe wyzwania, nowe doświadczenia. Jeśli się przechodzi do klubu o dwie klasy rozgrywkowe wyżej. musi to cię nauczyć czegoś nowego, doświadczenie przychodzi z czasem, a ty uczysz się na nowo piłki na wyższym poziomie. Mi zajęło to chwilę, żeby wkomponować się w zespół, ale myślę, że to był okres dla mnie bardzo udany. Zawsze będę się wypowiadał w samych superlatywach o ludziach z Wigier. Czy są to zawodnicy, działacze czy kibice.

- Twoim zdaniem duża jest przepaść między IV ligą, a drugą kiedy to odchodziłeś do Suwałk?

- Przepaść? To nie odpowiednie słowo, bo jeden zawodnik dostosuje się do tego grania migiem, a innemu zajmie to dłuższy czas. Na pewno taktycznie, fizycznie i mentalnie jest między tymi ligami duża różnica. Tam już można powąchać piłki profesjonalniej na niezłym poziomie. Oczywiście nie we wszystkich klubach, ale ja akurat w takim klubie byłem.

- Dwa sezony w Wigrach miałeś bardzo udane w pierwszym sezonie zdobyłeś 12 bramek, a w drugim 11. Byłeś w gazie.

- Były wzloty i upadki. W jednej rundzie grałem więcej w drugiej mniej. Spowodowane było to też tym, że mieliśmy szeroką kadrę i nie raz taktyka była dopasowywana pod przeciwnika. Nie zawsze byłem pierwszym wyborem trenera, choć muszę przyznać, że miałem spore zaufanie w sztabie trenerskim. Chyba cenili sobie moje usługi (śmiech). Liczby mówią, że było nieźle choć wiadomo nie od dziś, że zawsze mogło być lepiej.

- Miałeś wtedy propozycję z innych klubów?

- Miałem kilka propozycji, nawet pojawiły się z zagranicy. Jednak prezes Wigier szybko znanymi tylko sobie sposobami namówił mnie do podpisania nowego kontraktu i po szybkich negocjacjach już nie było tematu. I tak zostałem w Suwałkach czego w dłuższym rozrachunku nie żałuje.

- Meczu Bytovią Bytów z pewnością nie będziesz miło wspominać.

- Ojj nie... Minęło już trochę czasu i nie chcę do tego wracać, bo to był ciężki okres w przygodzie z piłką. Mam nadzieję, że już takie sytuacje mnie ominą, Życzę wszystkim zawodnikom Znicza aby zdrowie im dopisywało, a o sukces będzie o wiele łatwiej w nadchodzącym trudnym sezonie.

- Praktycznie pół roku bez gry i twoja sytuacja w Wigrach zmieniła się o 180 stopni.

- Zgadza się. Byłem na początku ligi i przed w Pucharze Polski w Zielonej Górze oraz Częstochowie pierwszym wyborem trenera. Czułem się pewny i dobrze przygotowany, a po powrocie okazało się, że jestem niedoceniany choć zasuwałem trzy razy tyle co inni. Trener nie dał mi szansy i to zaważyło o przenosinach do Elbląga.

- Na wiosnę zostałeś wypożyczony do Olimpii Elbląg gdzie próbowałeś odbudować się. 14 spotkań, 6 bramek jak na powrót po kontuzji to wynik całkiem solidny.

- W 14 meczach przebywałem na boisku. W pierwszych pięciu trener wstawiał mnie na 15-30 minut, bo przyszedłem kilka dni przed wznowieniem rozgrywek, więc tych bramek mogło być więcej. Brakowało mi trybu meczowego, to jest jednak podstawa skutecznej i dobrej gry. Przy odrobinie szczęścia mogłem mieć dwa razy tyle bramek więc niedosyt jednak jest. Mimo tego, że przyszedłem po kontuzji.

- Nie miałeś przyjemności zagrać przeciwko piłkarzom Znicza.

- No i już pewnie nie będę miał (śmiech).

- Treningi rozpoczynacie na początku nowego. Brakuje już zajęść z zespołem?

– Na wszystko jest czas. Jest czas na odpoczynek i na trening. Trzeba zregenerować się fizycznie, ale też psychicznie. Bo będziemy niebawem spotykać się często, a nawet bardzo często, więc jeszcze będziemy mieli siebie dość. Na razie ładuje akumulatory i od poniedziałku ruszamy z kopyta.

- Po trzech latach wracasz do Znicza. Zespół mocno się zmienił klub wzmocnili doświadczeni zawodnicy z przeszłością ekstraklasową i pierwszoligową. Myślisz, że zespół stać na utrzymanie się w III lidze?

- Zespół jest bardzo ciekawy piłkarsko. Mam nadzieję, że jeszcze dojdą do nas 2-3 osoby. Wtedy będziemy przygotowani do walki o utrzymanie się w III lidze i sprawienia miłej niespodzianki naszym kibicom.

- Jaki masz cel indywidualny i zespołowy na ten sezon?

- Cel jest jeden. Utrzymanie zespołu w III lidze na jak najwyższym miejscu.

- Twój były kolega z Wigier – Daniel Michałowski ma ofertę ze Znicza. Co możesz powiedzieć o tym zawodniku?

- Powiem tak. Jeśli uda nam się pozyskać takiego zawodnika jak „Danio” to będę bardziej spokojny. To razem z nim awansowaliśmy do I ligi z Wigrami. Dzięki jego podaniom zdobywałem bramki i mam nadzieję, że będę to robił w Zniczu. Kreatywność, prostopadłe podanie i mądrość boiskowa to jego mocne strony. Oby u nas mógł to zademonstrować.

- W tym sezonie Tomasz Tuttas...

- Zostanie drugi raz szczęśliwym Tatą i ma nadzieję, że w następnym sezonie wyjdzie na boiskach III Ligi w koszulce Znicza Biała Piska (śmiech).

Rozmawiał Daniel Dąbrowski
redaktor naczelny portalu zniczbialapiska.com

Komentarze

  1. Znicz 2015-07-07 00:54:05 (***.***.***.***) #52546 0:0 zgłoś

    i o to chodzi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  2. xxxx 2015-07-05 21:41:07 (host-***-***-***-***.elk.mm.pl) #52524 0:0 zgłoś

    ZNICZ sie zbroi jak Putin

Dodaj swój komentarz

                    
###### #    # ##### 
#      #    #   #   
#####  #    #   #   
#      #    #   #   
#      #    #   #   
#       ####    #