Rozmowa - III liga

K. Filipek: Nie da się wszystkiego przewidzieć

2015-04-16 15:11:20 Krzysztof Filipek, Sokół Ostróda

Krzysztof Filipek w barwach Sokoła Ostróda. Fot. Andrzej Piotrowicz

Krzysztof Filipek w barwach Sokoła Ostróda. Fot. Andrzej Piotrowicz

Krzysztof Filipek to jeden z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy na Warmii i Mazurach. Futbolowy podróżnik – w samym naszym województwie grał w pięciu różnych klubach. W wywiadzie z zawodnikiem reprezentującym od ostatniego lata barwy Sokoła Ostróda nie będziemy jednak wracać do tej nieco bardziej odległej przeszłości. Rozmawialiśmy m.in. o jesiennej niemocy strzeleckiej, recepcie na sześć goli w jednym meczu, najlepszym dialogu z trenerem czy planach na przyszłość.

- Masz naprawdę niezły początek 2015 roku. Praktycznie co mecz, to bramka, w tym dwa gole "stadiony świata" - z Drwęcą i Łomżą. Forma wraca?

- Można powiedzieć, że forma wróciła pod koniec rundy jesiennej. Wtedy zacząłem czuć się tak, jakbym chciał. Wykorzystałem odpowiednio przerwę zimową, dużo pracowałem na siłowni. Skupiłem się na treningu tych elementów, których zabrakło mi na początku rozgrywek, tuż po przyjściu do Sokoła. Już mecze kontrolne pokazały, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Teraz trzeba to kontynuować. A jeżeli chodzi o te bramki... „z górnej półki”, to można powiedzieć, że są na osłodę posuchy z rundy jesiennej (śmiech).

- No właśnie, ta pierwsza runda. Denerwowałeś się, że jesienią, mówiąc kolokwialnie, nie szło? Tylko jeden gol w lidze, niepewne miejsce w pierwszym składzie...

- Pewnie, że tak! Zawodziłem przede wszystkim siebie, a nie ma chyba nic gorszego. Poza tym na więcej liczyli działacze, trener, kibice. No i koledzy z drużyny. Nie mogłem sobie odmówić zaangażowania i chęci, robiłem wszystko, żeby było lepiej. Ale tak to już w piłce bywa, nie da się wszystkiego przewidzieć, idealnie zaplanować. To już przeszłość. Patrzę w przód, nie ma co oglądać się za siebie, bo można wpaść w dół.

- Nie szło Ci w lidze, ale łupałeś bramki aż miło w Wojewódzkim Pucharze Polski. 6 goli z Janowcem, 2 bramki z Nidzicą. Jaka jest recepta na strzelanie zespołom z niższych lig?

- Bramki w pucharach były takim lekiem na wirusa „nic nie idzie w lidze”. Dawały nadzieję, że przełoży się to na rozgrywki ligowe. Lubię strzelać bramki. Zawsze i w każdym meczu. Stare porzekadło mówi, że gra się tak jak przeciwnik pozwala. Może tu jest odpowiedź? Albo koledzy z drużyny po prostu lepiej mi dogrywali w meczach pucharowych (śmiech).

- To ilu bramek Krzyśka Filipka można się spodziewać do końca sezonu?

- Tego nie wie nikt. Ważne, żeby było zdrowie. I forma. Jak to przyjdzie, to jest szansa na kolejne trafienia. Chciałbym, by było ich jak najwięcej, najlepiej takich, które będą decydowały o naszych zwycięstwach.

- A jak układa Ci się współpraca z trenerem Wojciechem Tarnowskim?

- Wydaje mi się, że pozytywnie. Trener widział mnie w swoim zespole, porozumieliśmy się bardzo szybko. Wiadomo, jakie były początki. Jako zawodnik nie dawałem drużynie tyle, ile by sobie trener życzył. Uważam, że dobra gra to najlepszy dialog między trenerem a zawodnikiem. Czuję zaufanie trenera i staram się odwdzięczyć mu dobrą grą.

- Co w tym roku jest ważniejsze dla Sokoła - walka o czwarte miejsce w lidze (bo wyżej chyba się już nie da) czy Wojewódzki Puchar Polski?

- Następny mecz w sobotę i każde kolejne zwycięstwo! Tak do tego podchodzimy. Chcemy zająć jak najwyższe miejsce w lidze i walczyć o Wojewódzki Puchar Polski aż do finału.

- Aby do tego finału dojść czeka Was już najpierw rewanż w Nowym Mieście – chcecie odkuć się za ostatnią porażkę?

- Tak nie myślimy. Nie udało się na inaugurację wiosny wywieźć z Nowego Miasta żadnej zdobyczy punktowej, ale z tej porażki wyciągnęliśmy odpowiednie wnioski. Widać, że poskutkowały, bo od tego momentu nie przegraliśmy. Drwęca to silny rywal. Jeden z kandydatów do awansu, zapowiada się fajne spotkanie.

- Pomówmy na koniec o przyszłości. Krzysztof Filipek w sezonie 2015/2016 zagra w...

- Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Nie będę też dzwonił do wróżbity Macieja, czy jak on tam ma (śmiech). Tak jak już wcześniej wspomniałem – w piłce ciężko coś zaplanować. Skupiam się na razie na tym, co jest teraz. Zdrowie, dobra gra i satysfakcja z tego, co się robi. Czas pokaże, co będzie dalej!

 

rozmawiał Raf

Komentarze

  1. kolega 2015-04-16 19:39:38 (user-***-***-***-***.play-internet.pl) #51147 0:0 zgłoś

    Blazewicz - Pilkarz

  2. sokół 2015-04-16 17:41:43 (public-gprs***.centertel.pl) #51146 0:0 zgłoś

    Kolega redaktor po starej znajomości wywiad zrobił a do Stomilu nie wracasz na 4 testy?

  3. Pretorianin 2015-04-16 17:00:51 (***.***.***.***.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl) #51145 0:0 zgłoś

    Duet K. Filipek i J. Blażewicz to siła Ostrodzkiego Sokoła. W przyszlym sezonie z tym atakiem istnieje nawet szansa wejscia do II ligi. Należy jednak wzmocnic linię pomocy i nastawić się na bardziej ofensywna (agresywną) grę. I jeszcze jeden element jest potrzebny. Walka przez całe 90 minut. To jest możliwe do zrealizowania. Powodzenia.

Dodaj swój komentarz

                     
#####  #    # ###### 
#    # #    #     #  
#    # #    #    #   
#####  #    #   #    
#   #  #    #  #     
#    #  ####  ######