Liga gra! - I liga

Stomil nie dojechał? 1:3 z Widzewem w fatalnym stylu...

2015-03-28 22:05:00 Stomil Olsztyn, Widzew Łódź

Piłkarze Stomilu Olsztyn przegrali z Widzewem Łódź. Fot. Emil Marecki

Piłkarze Stomilu Olsztyn przegrali z Widzewem Łódź. Fot. Emil Marecki

Brak sportowej agresji, determinacji i pomysłu na grę, czyli ogólna bezradność. Tak najkrócej można opisać to, co pokazali w sobotę w Ostródzie piłkarze olsztyńskiego Stomilu. Porażką z Widzewem olsztynianie fatalnie przywitali się z wyjątkowo gościnnym dotychczas mazurskim stadionem.

Jupitery, elektryzująca nazwa rywala i trybuny nabite po brzegi. To miał być fajny i przyjemny dla oka mecz, który da Stomilowi jeszcze większy komfort. Wyszło inaczej. Zamiast przyjemnej gry był brak pomysłu, a zamiast determinacji apatia. Stomil męczył się na boisku przez większość spotkania, a sportowa złość pojawiła się w drużynie Mirosława Jabłońskiego dopiero przy stanie 0:3. Ale wtedy na myślenie o zdobyciu punktów było już za późno. Wcześniej Stomil po prostu nie istniał…

Do przerwy gra olsztynian, choć mało efektowna, wyglądała na w miarę rozsądną. „Dać się wyszaleć, bawiącemu się w Barcelonę rywalowi i umiejętnie skontrować” – tak można to było czytać. Stomil czekał co prawda na rywala trochę za głęboko, ale do groźnych sytuacji pod swoją bramką nie dopuszczał. Tylko raz prostopadłe podanie Piotra Mrozińskiego rozerwało olsztyńską obronę i Konrad Wrzesiński wyszedł sam na sam z Piotrkiem Skibą. „Bubu” setkę co prawda wybronił, ale piłkarz Widzewa trącił go jeszcze kolanem i bramkarz z Olsztyna przez dłuższą chwilę nie podnosił się z murawy. Cios rzeczywiście musiał być mocny, bo później Skiba wyglądał jak po solidnym knock-downie i po przerwie nie pojawił się już na boisku.

I to był chyba punkt zwrotny meczu. Nie żeby Dawid Mieczkowski, który zastąpił Skibę coś zawalił (no, może gola nr 3), ale po zmianie bramkarza defensywa Stomilu zaczęła grać bardzo niepewnie, raz po raz rozstępując się przed klepiącym piłeczkę Widzewem jak Morze Czerwone przed Mojżeszem. Fatalnie funkcjonowała zwłaszcza lewa strona olsztyńskiej linii obronnej, gdzie z rywalami nie radzili sobie Tomek Wełna i Piotr Głowacki. „Głowaś” był co prawda bardzo aktywny z przodu, ale z jego zejść do środka i strzałów słabszą prawą nogą wynikało niewiele.

Co innego Widzew – łodzianie atakowali po przerwie konkretnie i, co najważniejsze, z efektem bramkowym. W 61 min. wynik otworzył Słoweniec Liridon Osmanaj, który wbiegł między obrońców i wykończył składną akcję prawą stroną.

To nie obudziło wyjątkowo apatycznego Stomilu i 18 minut później zrobiło się 0:2. Znowu akcja prawą stroną, Veljko Batrović zgrywa do Wrzesińskiego, a ten z bliska ładuje piłkę do siatki. Bierność obrony, szok i niedowierzanie kibiców. Autsajder prowadzi z rewelacją rozgrywek...

Kilka minut później w Ostródzie zrobiło się jeszcze smutniej. Łodzianie, którzy na boisku mogli się czuć tak, jakby rywala nie było, postanowili ukłuć jeszcze raz. No i ukłuli, tym razem po niepewnym zagraniu Mieczkowskiego i uderzeniu Mariusza Rybickiego. 0:3. Nokaut. Masakra. Kibice wychodzą ze stadionu…

Dopiero po stracie trzeciego gola Stomil zaczął grać nieco agresywniej. Dobrą zmianę dał m.in. Łukasz Jamróz, który obok czarującego dryblingami Łukasza Jeglińskiego był chyba jedynym jasnym punktem Stomilu. To właśnie były gracz Korony zdobył honorową bramkę, przebijając się w polu karnym łodzian. Tyle tylko, że to był już doliczony czas gry. Na więcej było za późno.

- Dziś Stomilu nie było – komentował po meczu zirytowany Janusz Bucholc. – Czekaliśmy na kontry, a potem wyszliśmy trochę wyżej i dostaliśmy trzy bramki. Nasza gra wyglądała dzisiaj fatalnie i dłużej nie możemy tak grać. W tabeli nie wygląda to źle, ale musimy się wziąć do roboty, bo sami skomplikujemy sobie życie.

Nic dodać, nic ująć.

  • Stomil Olsztyn - Widzew Łódź 1:3 (0:0)

0:1 - Osmanaj (61), 0:2 - Wrzesiński (78), 0:3 - Rybicki (81), 1:3 - Jamróz (90)

Żółte kartki: Kowal, Paweł Głowacki, Maczułenko, Czarnecki, Skoba (Stomil), Mroziński, Nowak (Widzew)

Sędziował: Krasny (Kraków)

Widzów: 2 500

Stomil: Skiba (46 Mieczkowski) - Bucholc, Berezowśkyj, Czarnecki, Wełna - Maczułenko (77 Skoba), Paweł Głowacki, Szymonowicz, Jegliński, Piotr Głowacki - Kowal (67 Jamróz)

Widzew: Krakowiak - Kimura, Kaspierkiewicz, Nowak, Wrzesiński, Osmanaj (69 Batrović), Nishi (90 Janiec), Mroziński, Straus (79 Rybicki), Bernhardt, Kwiek

Piotr Gajewski

Stomil Olsztyn - Widzew Łódź 1:3 Stomil Olsztyn - Widzew Łódź 1:3 Stomil Olsztyn - Widzew Łódź 1:3 Stomil Olsztyn - Widzew Łódź 1:3 Stomil Olsztyn - Widzew Łódź 1:3

Zobacz pełną galerię zdjęć: Stomil Olsztyn - Widzew Łódź 1:3

Pozyczkaportal.pl - porównywarka pożyczek i kredytów online

Komentarze

  1. olsztyniak 2015-03-31 01:07:34 (drm***.neoplus.adsl.tpnet.pl) #50889 0:0 zgłoś

    Pensje sie okazuje w klubie nie płacone. A Olsztyński Jurek Owsiak nawet nie piśnie Grzymowiczowi.

  2. Widzewiak 2015-03-30 20:41:48 (ip-***-***-***-***.eltronik.net.pl) #50885 0:0 zgłoś

    Gdzie niby mięliście transmisję telewizyjną?

  3. Ozpn 2015-03-29 12:43:06 (agpp***.neoplus.adsl.tpnet.pl) #50868 0:0 zgłoś

    Brawo ! Tak trzymać

Dodaj swój komentarz

                     
###### ###### #    # 
    #  #      ##   # 
   #   #####  # #  # 
  #    #      #  # # 
 #     #      #   ## 
###### ###### #    #