News - Inne

Constract Lubawa remisuje we własnej hali

2014-10-19 22:38:01 Conctract Lubawa

Constract Lubawa. Fot. Paweł Jakubowski

Constract Lubawa. Fot. Paweł Jakubowski

Wynikiem 3:3 zakończyło się spotkanie Constractu Lubawa z stołecznym AZS-em Uniwersytet Warszawski. Spotkanie na długo zostanie w pamięci Lubawskich Kibiców, ze względu na dramaturgie i wielki emocje jakie lubawscy futsaliści zafundowali swoim kibicom.

Spotkanie już przed meczem zapowiadało wielkie emocje, pewność siebie i specyficzny sposób podejścia do rywala od samego zameldowania się w lubawskiej hali prezentowali goście, co dodawało smaczku temu spotkaniu. Ponadto na bardzo odważną decyzje personalną zdecydowali się trenerzy Constractu, wystawiając od pierwszej minuty młodzieżowego bramkarza Łukasza Kolwicza.

W lubawskiej hali po raz kolejny pojawiło się ponad 600 osób, co zapowiadało super atmosferę i wielkie emocje. Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej gry, pierwsze minuty nie przynosiły groźnych akcji pod żadną z bramek, aż do momentu w którym Daniel Waniek bezpośrednim uderzeniem z rzutu wolnego zaskakuje Kolowicza. Warszawska drużyna wychodzi na prowadzenie i jakby dostała wiatru w żagle konstruuje kolejne akcje, jedną z nich po raz kolejny na bramkę zamienił Waniek.

Taki obrót wydarzeń zmusił trenera gospodarzy do zmian. Młodego bramkarza w bramce zastąpił Michał Michaliszyn. KS Constract zmuszony do ataków zaczął konstruować kolejne akcje jednak po raz kolejny szwankowała skuteczność, strzały lądowały na słupku poprzeczce bądź w rękach bramkarza gości. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:2, a trenerów czekała poważna rozmowa w szatni.

Druga połowa ukazała inne oblicze drużyny z Lubawy wysoki pressing szybka wymiana piłki zdezorientowały przeciwnika, który broniąc wyniku cofnął się do głębokiej defensywy. Mimo stwarzania sytuacji trudno było o zdobycie bramki dopiero po dokładnie rozegranej akcji gola kontaktowego z najbliższej odległości zdobywa Piotr Karbowski. Constract kontynuował odważną, ofensywna grę i kiedy wydawało się, że kolejne bramki to tylko kwestia czasu szybka kontra AZS-u kończy się bramką Artura Starosza.

Stracona bramka nie podłamała gospodarzy, którzy z konsekwencją prowadzili grę co przyniosło efekt w postaci bramki Bartosza Lewandowskiego. Minuty uciekały bardzo szybko na tablicy oprócz wyniku 2:3 widniała statystyka fauli 5:5 co wiązało się z tym że każde kolejne przewinienie skutkowało będzie przedłużonym rzutem karnym. I tak na 15 sekund przed końcem Piotr Karbowski decyduje się na indywidualną akcje, wchodząc miedzy dwóch zawodników AZS-u mija pierwszego, a przez drugiego zostaje z faulowany. Sędziowie dyktują rzut karny przedłużony. Atmosfera na hali sięgała zenitu, wszyscy kibice wstali z miejsc. Na 10 metrze przed bramką piłkę ustawił Arkadiusz Mdrzeski i... huknął tak mocno, że bramkarz rywali nie zdążył wzrokiem za piłką. Choć do końca spotkania zostało tylko kilka sekund AZS zdążył stworzyć jeszcze jedną akcje, w której w doskonałej okazji fatalnie spudłował.

Mimo, że Constract po raz kolejny dopisał tylko punkt do swojego dorobku emocje i dramaturgia rekompensują tą stratę. Był to mecz który z pewnością pozwoli uwierzyć w siebie piłkarzom z Lubawy. Nie od dziś wiadomo, że takie dreszczowce cementują każdy zespół. Każdy sportowiec wie, że najtrudniej jest "wstać z kolan", drużyna z Lubawy to uczyniła i z pewnością dużo silniejsza, przede wszystkim mentalnie przystąpi do kolejnych spotkań.

Dawid Klejna, redaktor Conctract Lubawa

Pozyczkaportal.pl - porównywarka pożyczek i kredytów online

Komentarze

Artykuł nie został jeszcze skomentowany - możesz być pierwszą osobą!

Dodaj swój komentarz

                    
#####  ####  #####  
  #   #    # #    # 
  #   #    # #    # 
  #   #    # #    # 
  #   #    # #    # 
  #    ####  #####