Liga gra! - I liga

„To był autobus bez dziur”. Arka – Stomil 0:1

2015-10-24 00:30:00 Stomil Olsztyn, Arka Gdynia, Piotr Skiba, Grzegorz Lech, Jarosław Ratajczak

Piotr Skiba (z prawej) i Paweł Łukasik walczą o szalik z niesfornym kibicem. Fot. Paweł Piekutowski

Piotr Skiba (z prawej) i Paweł Łukasik walczą o szalik z niesfornym kibicem. Fot. Paweł Piekutowski

Po pięciu meczach bez zwycięstwa, Stomil Olsztyn wygrał w znakomitym stylu arcytrudne spotkanie z Arką Gdynia. Nie było to zwycięstwo piękne, ani okazałe, ale na boisku w Gdyni olsztynianie wykazali się niesamowitą walecznością i konsekwencją, ogrywając gospodarzy w pełni zasłużenie.

Pierwsze co zwróciło uwagę, jeszcze przed pierwszym gwizdkiem arbitra, to skład, w którym piłkarze Mirosława Jabłońskiego wyszli na boisko. Do kadry wrócili po pauzie Grzegorz Lech oraz Irakli Meschia, a z powodu kontuzji z zespołu wypadł Rafał Remisz. Trener Jabłoński postawił na wariant z Lechem i Meschią w środku pola oraz Łukaszem Suchockim i Piotrem Głowackim, czyli dwoma szybkimi skrzydłowymi, po bokach. Taki wariant oznaczał mocny środek oraz grę z kontry.

I tak właśnie było, ale zanim Stomil się rozhulał, minęło dobrych 20 minut, w których Arka próbowała grać, a Stomil tak trochę statystował. Golem zapachniało jednak tylko raz, kiedy Michał Nalepa strzelił z ostrego kąta prosto w Piotra Skibę.

Na dłużej Stomil zadomowił się na połowie Arki dopiero po 22-23 minutach gry. Zadomowił się jednak na długo, bo na dobrych kilkanaście minut. Z przewagi niby wynikało niewiele, ale jednak pod bramką Arki robiło się gorąco.

Raz bardzo groźnie skontrowali również gospodarze i w zasadzie powinni prowadzić 1:0, bo Rafał Siemaszko uderzył z 11 metrów z woleja tak, że piłka powinna zatrzepotać w siatce, ale Skiba wyciągnął się i w niesamowity sposób sparował piłkę do boku.

To było jednak wszystko, na co było tego dnia stać Arkę. Serio. Później gdynianie atakowali, ale walili głową w mur, budując ataki bez pomysłu oraz zbyt wolno. A Stomil bronił się z ogromną maestrią i niesamowitym zaangażowaniem.

Bronić natomiast było czego, bo w 35 min. Jarosław Ratajczak przeprowadził akcję życia. Boczny obrońca Stomilu urwał się lewą stroną, uciekł Michałowi Marcjanikowi i, gdy wydawało się, że ostro dośrodkuje, strzelił mocno, lokując piłkę między bramkarzem a słupkiem. Cóż za gol! 0:1!

To właśnie po bramce Stomil złapał swój wiatr w żagle i zaczął grać taką piłkę, na jakiej w tym meczu zależało Mirosławowi Jabłońskiemu. Olsztynianie grali konsekwentnie i z wyrachowaniem, nie pozwalając sobie na ani chwilę poważniejszej dekoncentracji.

 Gospodarzy natomiast, już na maksa, wybiła z rytmu sytuacja z 45 min., kiedy jeden z napędzanych zbyt dużą fantazją kibiców Arki postanowił skroić szalik-amulet Piotrka Skiby. „Bubu”, któremu taka sytuacja przydarzyła się już po raz drugi w karierze, tym razem był bardzo czujny i zareagował natychmiast, nie dopuszczając do straty swojej relikwii. Jak pokazały zdjęcia, mocno w walce z przeciwnikiem pomógł mu Paweł Łukasik, który, jak to on, zawsze lubi być w centrum wydarzeń ;)

Cała sytuacja spowodowała, że sędzia Mariusz Korpalski doliczył aż siedem minut, a finalnie przedłuży pierwszą połowę o minut ponad dziesięć.

Po przerwie Stomil próbował grać w piłkę, ale tylko przez kilkanaście minut. Na pół godziny przed końcem zawodów olsztynianie cofnęli się już totalnie, czekając na rywala za podwójną gardą, przed własnym polem karnym, a momentami nawet wewnątrz „szesnastki”. Co ciekawe poczynaniami obronnymi Stomilu kierował… Grzegorz Lech, który początek meczu miał fatalny i kilka razy zagrał „elektrycznie” jak junior, a później z każdą minutą dawał drużynie coraz więcej i więcej, wytrzymując na pełnych obrotach do samego końca.

Świetne zawody rozegrał także Dawid Szymonowicz, który – w przeciwieństwie do starcia z Zagłębiem Sosnowiec – trzymał fason przez całe spotkanie.

Dzięki dobrej organizacji w defensywie, „Arkowcy” w zasadzie tylko raz zagrozili naprawdę mocno bramce Skiby. W 82 min. spotkania bardzo blisko skierowania piłki do bramki byli Michał Renusz i Rashid Yussuff, ale oba strzały udało się zablokować.

Stomil z kolei bardzo groźnie, choć i bardzo chaotycznie, kontrował. Efekt? Druga żółta kartka Krzysztofa Sobieraja po jednej z szarż Łukasza Suchockiego oraz słupek po strzale Tsubasy Nishiego w jednej z ostatnich akcji meczu.

- To był „autobus bez dziur” – stwierdził w pomeczowym wywiadzie uradowany Grzegorz Lech, który nie ukrywał, że w meczu z Arką miał sporo do udowodnienia zarówno kibicom, jak i trenerowi Grzegorzowi Nicińskiemu, który kilka miesięcy temu odpalił go w Gdyni bez żalu.

- Graliśmy dziś konsekwentnie i z charakterem. Brawa należą się całej ekipie – podkreślał z kolei Piotr Skiba, bohater nr 1 piątkowego spotkania.

  •  Arka Gdynia – Stomil Olsztyn 0:1 (0:1)

0:1 – Ratajczak (35)

Żółte kartki: Nalepa, Sobieraj, Marcjanik, Siemaszko (Arka), Czarnecki, Wełna, Piotr Głowacki (Stomil)

Czerwona kartka: Sobieraj (Arka, 88 – za drugą żółtą)

Sędziował: Korpalski (Toruń)

Arka: Jałocha – Stolc (79 Tomasiewicz), Marcjanik, Sobieraj, Warcholak, Marcus, Łukasiewicz (66 Renusz), Nalepa, Siemaszko, Bożok, Abbot (40 Yussuff)

Stomil: Skiba – Bucholc, Czarnecki, Wełna, Ratajczak, Suchocki, Szymonowicz, Lech, Meschia (84 Nishi), Piotr Głowacki (70 Żwir), Kujawa

PG

Komentarze

  1. do GTF 2015-10-26 12:43:46 (***e***f***.bb.sky.com) #54868 0:0 zgłoś

    Wchodząc w pierwszym składzie na boisko zaliczona jest pierwsza połowa meczu (bez względu ile minut w pierwszej połowie rozegrał), wchodząc w drugiej połowie zalicza się drugą połowę całą (bez względu na czas uczestnictwa w tej połowie) a przypadku kiedy grał całą pierwszą połowę i wszedł w drugiej nawet na minutę to zaliczony ma cały mecz. Nie ma już podziału na minuty i ich sumowanie z dwóch różnych meczy.

  2. [email protected] 2015-10-25 20:45:48 (host-***-***-***-***.konstantynow.mm.pl) #54864 0:0 zgłoś

    Mimo tego, ze jestem z Ilawy... Szacun dla Skiby za walke o klubowe barwy. Graty za wynik.

  3. MKS 2015-10-25 18:56:41 (host-***-***-***-***.dynamic.mm.pl) #54862 0:0 zgłoś

    Stomilowi nic nie bedzie w Mrągowie grali Trzeciakiewicz i Głowacki cały mecz a powinni mniej gdyż dzien wczesniej zagrali sporo czasu w meczu z Zagłębiem Sosnowiec i nadal cisza.oni są nie tykalni

  4. gtf 2015-10-25 17:30:08 (apn-***-***-***-***.dynamic.gprs.plus.pl) #54857 0:0 zgłoś

    Jak nie rozegrał całej polowy,to może grać caly mecz

  5. PAT 2015-10-25 15:44:34 (***.braniewo.vectranet.pl) #54852 0:0 zgłoś

    K.Zwir gral w Braniewie 86 min. a z Arka rozegral 20 min. ???? jak mowia przepisy .......???

Dodaj swój komentarz

                     
#    # #    # #    # 
#    # #    # #    # 
#    # #    # #    # 
# ## # #    # # ## # 
##  ## #    # ##  ## 
#    #  ####  #    #