Liga gra! - III liga

III liga: Echa wiosennego startu w wypowiedziach ligowców

2014-03-11 20:00:00 Karol Styś, Michał Świderski, Adrian Bebłowski, Tomasz Chądzyński, Paweł Galik, Maciej Szostek, Piotr Kozłowski, Paweł Sawicki, Kamil Piątkowski, Mateusz Korowaj

Paweł Galik (w biało-czerwonym stroju) strzela decydującą bramkę dla Huraganu. Fot. Patryk Brzozowski

Paweł Galik (w biało-czerwonym stroju) strzela decydującą bramkę dla Huraganu. Fot. Patryk Brzozowski

Porażka lidera i wicelidera, wysokie zwycięstwo ekipy z Korsz czy wygrana Barkasu Tolkmicko po zaciętym meczu na Podlasiu... W pierwszej wiosennej kolejce III ligi działo się naprawdę sporo, więc... przeżyjmy to jeszcze raz! ;)

 

  • MKS Korsze - Granica Kętrzyn 4:0 (2:0)

1:0 - Miłek (6), 2:0 - Kozłowski (29), 3:0 - Miller (52), 4:0 - Paweł Sawicki (85 k)

Piotr Kozłowski (MKS Korsze): - Mecze inauguracyjne zawsze są wielką niewiadomą,w takich spotkaniach faworyci potrafią zawodzić.My jednak nie popełniliśmy tego błędu, zagraliśmy z dużą determinacją, narzuciliśmy swój styl gry i pewnie zwyciężyliśmy.Słowa uznania należą się wszystkim zawodnikom, fajnie,że kolejni młodzi zawodnicy wchodzą do zespołu.

Paweł Sawicki (MKS Korsze): - Derby jak to derby, rządzą się swoimi prawami i szczególnie w takich meczach nie zawsze zwycięża faworyt. Konsekwentnie staraliśmy się realizować, to co nakreślił nam trener, uczulając nas na słabe i mocne strony Granicy. Od pierwszego gwizdka nie oddaliśmy pola rywalom, co już na początku przyniosło efekt w postaci bramki, po której czuliśmy się jeszcze mocniejsi o czym świadczy wynik końcowy. A moja bramka?tak samo istotna jak pozostałe. Teraz myślimy już tylko o Mragowii.

Kamil Piątkowski (Granica Kętrzyn): - Dzisiejszy mecz derbowy drużyna MKS-u Korsze wygrała zasłużenie. Od początku meczu było widać większa determinację u gospodarzy, szczególnie w pierwszej połowie, w której straciliśmy dwie bramki. W drugiej odsłonie meczu zagraliśmy bardziej ofensywnie, co skrzętnie wykorzystali dobrze dysponowani tego dnia podopieczni trenera Millera. Podsumowując, fatalny mecz z naszej strony, mam nadzieję, że wyciągniemy z tego meczu wnioski i za tydzień z Jagiellonią zagramy o niebo lepiej.

Mateusz Korowaj (Granica Kętrzyn): - Początek meczu w naszym wykonaniu wyglądał dosyć obiecująco, pomimo szybko straconej bramki.Trudny plac i nie równe boisko było widocznym atutem miejscowych,którzy z minuty na minutę co raz śmielej atakowali naszą bramkę,co też zaowocowało utratą drugiej bramki.W drugiej połowie widać było w naszej drużynie brak sił do walki,podkreślę tu drugi raz że korszyniacy dobrze czuli się na swoim placu gry i chodź plac był taki sam dla obu drużyn to jednak MKS był tą drużyna, która dostosowała się do panujących warunków boiskowych. Możemy mieć tylko i wyłącznie pretensje do siebie za brak większego zaangażowania w walkę na boisku.

  • Huragan Morąg - Sokół Ostróda 2:1 (2:0)

1:0 - Chiliński (20 k), 2:0 - Galik (32), 2:1 - Sędrowski (77 k)

Paweł Galik (Huragan Morąg): - Było to typowy mecz walki, bez fajerwerków. Ze względu na nienajlepszy stan murawy obie drużyny grały głownie długą piłkę. W spotkaniu tym były dwa rzuty karne, oraz czerwona kartka dla naszego zawodnika, po której skupiliśmy się wyłącznie na destrukcji wybijając niemalże każdą piłkę przed siebie. Udało nam się dowieść zwycięstwo do końca, z czego niezmiernie się cieszymy.

Maciej Szostek (Sokół Ostróda): - Pierwsza połowa pod dyktando miejscowych i zasłużone ich prowadzenie. W drugiej części spotkania przejęliśmy inicjatywę jednak ze względu na murawę w dalszym ciągu więcej "kopaniny" aniżeli grania. Po czerwonej kartce Czornieja(Huragan), następuje obrona Częstochowy wykonaniu gospodarzy. Udaje nam się strzelić bramkę kontaktową jednak na więcej brakło czasu. Ogólnie kiepskie widowisko z obu stron.

  • Płomień Ełk - Start Działdowo 3:2 (0:1)

0:1 - Szypulski (38), 1:1 - Jackiewicz (55 k), 1:2 - Wieczorek (57), 2:2 - Kraska (64), 3:2 - Jackiewicz (85)

Adrian Bebłowski (Płomień Ełk): - W dzisiejszym spotkaniu na pewno nie zabrakło emocji dla kibiców. Może w pierwszej połowie mecz nie był wielkim widowiskiem. Drużyna gości stworzyła sobie więcej okazji i jedną z nich wykorzystała. Dla nas sędzie nie uznał bramki przy stanie 0:0. Zdaniem obserwatorów piłka przekroczyła linie i to my powinniśmy wcześnie objąć prowadzenie. Ale do przerwy wynik już się nie zmienił i było 0:1. Na pewno po przerwie wyszliśmy zmobilizowanie i odmienieni. To nasza drużyna zaczęła dyktować warunki gry co zaowocowało rzutem karnym i bramką Jackiewicza.Po chwili odpowiedź gości, po strzale piłka odbija się od poprzeczki i jest 1:2 dla Startu Działdowo. Udaje nam się odpowiedzieć po indywidualnej akcji nowego nabytku Daniel Kraska. W końcówce spotkania to nam za sprawą niezawodnego Jackiewicza wyjść na prowadzenie,którego nie oddajemy do końca. Wiosna zaczęła się fajnie, ponieważ teraz lider jest w Ełku.

Tomasz Chądzyński (Start Działdowo): - Spotkanie rozpoczęliśmy bez czterech podstawowych zawodników wychodząc w nowym ustawieniu 4-3-3. Pomimo tych osłabień przeważamy czego efektem jest zdobyta bramka. W pierwszej połowie mamy jeszcze kilka dogodnych sytuacji m.in poprzeczka, jednak nie udaje nam się podwyższyć wyniku. Druga połowę podobnie jak pierwszą rozpoczęliśmy od ataków stwarzając kolejne sytuacje, jednak jak to bywa w piłce niewykorzystane sytuacje mszczą się i tak było w tym przypadku.Szybko odpowiadamy na straconą bramkę jednak Płomień zadaje jeszcze nam dwa ciosy i do Działdowa wracamy na tarczy.Podział punktów byłby sprawiedliwszy.

  • Znicz Biała Piska - Promień Mońki 0:1 (0:0)

0:1 - Kulikowski (76)

Michał Swiderski (Znicz Biała Piska): - Mecz na pewno nie był najlepszy do oglądania. Boisko do grania było kiepskie, stąd też o większości akcji decydował przypadek. Uważam, że przegraliśmy dzisiaj niezasłużenie będąc drużyna lepszą,tylko co z tego jak punkty pojechały do Moniek. Stworzyliśmy sobie dzisiaj naprawdę 3,4 sytuacje po których piłka powinna wylądować w siatce. Nadal nasza skuteczność zawodzi, a przeciwnik wykorzystał chwile naszej dekoncentracji przy rzucie rożnym i straciliśmy bramkę i skończyło się niestety porażką.

  • Wissa Szczuczyn - Barkas Tolkmicko 2:3 (0:1)

0:1 - Styś (24 k), 0:2 - Kuczkowski (49), 1:2 - Guzowski (60 k), 1:3 - Kuczkowski (70), 2:3 - Dąbrowski (80)

Karol Styś (Barkas Tolkmicko): - Po długiej podroży, ciężko było wejść w mecz, dlatego dość długo utrzymywał się bezbramkowy remis. Na szczęście przed przerwa udało się prowadzic po rzucie karnym. Po przerwie wedlug mnie sedzia troche stracil panowanie nad meczem i zaczal rozdawac kartki, ale staralismy się robic swoje co przyniosło efekty w postaci bramki Kamila. Niestety po chwili straciliśmy bramkę i znowu gra się zaostrzyła. Nie wyobrażaliśmy sobie stracenia punktów, Wiec ruszyliśmy do przodu i po dośrodkowaniu Stracha, niezawodny dziś Kuczkowski z woleja umieścił piłkę w siatce na 3:1. Gospodarze jeszcze strzelili bramkę kontaktowa, ale na nic to się zdało i do domu wracamy z 3 punktami co nas niezmiernie cieszy.

Zebrał Boateng

 

Komentarze

Dodaj swój komentarz

                     
 ####   ####  #    # 
#    # #    # #    # 
#      #    # #    # 
#  ### #    # #    # 
#    # #    #  #  #  
 ####   ####    ##